(wrong string) ±downictwo

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 11 Aug 2009 14:52:17 +0200


W dniu 11 sierpnia 2009 13:56 u¿ytkownik Marceli Baldachim Khand <khand_usunto_at_tlen.pl> napisa³:

> Gdyby bylo tak jak towarzysz pisze, to watpliwosci bylyby jak najbardziej
> uzasadnione. (...) Mandragor
> uczestniczy w orzekaniu TYLKO wtedy kiedy jest rownosc glosow, albo gdy
> wylaczyli sie wszyscy sedziowie (bo sam NIGDY nie moze sie wylaczyc).

W takim razie zupelnie na opak zrozumialem tresc zapisu. Faktycznie, jak ktory zglosi sprzeciw, to cala trojka glosuje. Tak rozumiem punkt 4 art. 7. Ale jak nie ma trzech, to jest dwoch. Wowczas przychodzi Mandragor. OK. "W razie równo¶ci g³osów rozstrzyga Mandragor Jutrzenki, chocia¿by nie by³ sêdzi± Trybuna³u Ludowego." Slowo "rozstrzyga" brzmi tak, jakby to Mandragor mial decydowac za wszystkich sedziow, jak maja glosowac.

Ide do punktu 5. "W uzasadnionych przypadkach sêdzia winien wy³±czyæ siê z rozpoznawania sprawy. Je¿eli wskutek wy³±czenia Trybun Ludowy nie mo¿e rozpoznaæ sprawy, rozstrzyga Mandragor Jutrzenki. W ¿adnym wypadku nie mo¿na wy³±czyæ Mandragora Jutrzenki od rozpoznania sprawy."

Pomijajac kwestie Trybuna Ludowego (wiadomo, ze chodzilo o Trybunal, ale wyszlo jak wyszlo i teraz zgodnie z prawem, rozstrzyga w takiej sytuacji Trybun, chyba ze ta literowke Chural zechce przeglosowac). Skoro sprawy rozstrzyga jednoosobowy sklad pod przewodnictwem jednego sedziego, a wiec, po prosatu jeden sedzia, to kiedy sie on wylaczy, pozostaja inni. W obecnym momencie byloby ich jeszcze dwoch. Chyba nigdzie nie pisze, ze sedzia ma okreslony czas na rozpoznanie sprawy, a wiec wszyscy by czekali do momentu, az jakis sedzia pojawilby sie w Wandystanie i przejal sprawe. Problem bylby wowczas, gdyby trzeci sedzia wniosl zaskarzenie. Bo w sytuacji zaskarzenia, trybunal obraduje w calosci i glosuje, jak mowi punkt 4. Lecz kto mialby glosowac? Jeden sedzia odpada, pozostaje dwoch. Dla mnie jest to rownoznaczne z tym, co mowi punkt 4. Tak wiec wydaje mi sie, ze byloby jasniej, gdyby punkt 5 brzmial tylko tak: "W uzasadnionych przypadkach sêdzia winien wy³±czyæ siê z rozpoznawania sprawy. "

> Problem w tym, (a raczej brak problemu), ze odwolania do
> mandragora nie ma. Mozliwy jest jedynie sprzeciw sedziow.

Art. 7 punkt 6. "6. Od orzeczeñ koñcz±cych postêpowanie przed Trybuna³em Ludowym przys³uguje skarga do Mandragora Jutrzenki."

Ja to rozumiem tak, ze jest to odwolanie sie do wyzszej instancji. No bo po cholere sie skarzyc Mandragorowi, a on mialby na to powiedziec "przykro mi" albo "dobrze ci tak"?

-- 
Towarzysz Struszyñski,
gg: 12777250
Received on Tue 11 Aug 2009 - 05:53:32 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET