Wiemy wszyscy, że Towarzysz Khand jest uczonym i biegłym w języku prawnym i jest on sprawnym autorem przeróżnej maści zapisów prawnych tak w naszym kraju, jak i w pewnych krajach na północ od Wandystanu. Zdaje się, że szczególnym jego zamiłowaniem cieszy się prawo karne. O ile pamiętam, ta część praw zawsze była w Wandystanie na najwyższym poziomie, szczególnie, że wyszłą spod pióra Towarzysza Khanda. Nie wiem, na ile Kodeks Wykroczeń uległ w ostatnich czasach zmianom, ale właśnie pozwoliłem sobie na jego szczególną lekturę. Jeżeli jest on bez zmian, to chylę ponownie czoła przed autorem Kodeksu, a jeśli jakieś zmiany zaszły, to i tak nic to nie zmienia - wciąż chyle czoło. Chciałbym jednak podzielić się z Wami kilkoma przemyśleniami.
Moje zapytania, komentarze, czy uwagi są następujące:
Art. 13: O ile dobrze interpretuję ten zapis, to chodzi tu o to, że
wypowiedzi skazanego są moderowane, tj. za nim pojawią się w miejscu
publicznym moderator je zaakceptuje bądź nie. Zakładam, że nie chodzi
tutaj o bezwzględne pozbawienie możliwości wypowiadania się, co byłoby
równoznaczne z zamknięciem skazanego za kratami? W takim przypadku
jest to słuszny i pożądany aparat karcenia, ma on ponadto wymiar
edukacyjny i prewencyjny. Czy w takiej sytuacji jest jasne, kto
moderuje? Chyba dobrze byłoby, gdyby wypowiedzi skazanego moderował
sędzia, zaś inni urzędnicy mający techniczne możliwości (tj.
administor LDMW - Cenzor, o ile jeszcze takowy urząd jest, czy
"opiekun" Wandei i mediów publicznych - KL d/s Inform, Mandragor
Jutrzenki, czy ich podwładny) stopował wypowiedź, przekazywał treść
sędziemu, a następnie publikował postanowienie sędziego, tj. treść
wypowiedzi w całości, z komentarzem o dopuszczeniu przez sędziego,
bądź wyłącznie komunikat o moderacji podpisany przez sędziego. Czy to
jest w ogóle możliwe do realizacji?
Art. 16: zawsze intrygowało mnie to, jak może wyglądać kara chłosty.
Art. 17: "Grzywny nie orzeka się jeżeli istnieje uzasadnione
przypuszczenie, że skazany nawiązki nie uiści a jej egzekucja okaże
się bezskuteczna albo orzeczono karę nawiązki." - Występuje pojęcie
"nawiązki" i albo ma ono dwa znaczenia i tutaj to pojęcie użyte
zostało raz w jednym, raz w drugim, albo też ma jedno znaczenie i
tutaj wypada coś poprawić stylistycznie. Dalej czytamy "Stawka jest
równa co najmniej piątej części jarugi złota i co najwyżej dwóm
jarugom złota." - Chciałbym zauważyć, że już chyba nie posługujemy się
jarugami złota? Zamiast tego, mamy engelsy, które, o ile dobrze się
orientuję, mogą przychodzić Wandejczykom wzamian za "pracę codzienną",
cokolwiek by to nie było, jak i za liczbę odsłon opublikowanego
materiału w mediach publicznych (tzw. tantiemy). W tym sensie, przepis
o grzywnych nie byłby martwy, bowiem można by faktycznie ściągnąć
odpowiednią karę finansową z konta winnego, a jeżeli by takowej nie
miał, to mógłby wykonywać prace społeczne tak długo, jak długo zyski z
nich nie pokłyłyby zasądzonej kwoty! Przez prace społeczne mam tu na
myśli takie działania, jakie powodują wzrost systemowych zasobów
finansowych. Sprzydałby się jeszcze fiskus, co by to mógł ściągać z
pensji :)
Art. 25, Art. 26, Art. 27 i Art. 28: Chyba wypada włączyć jakiś rządowy projekt edukacji społecznej w tym względzie ;) Chciałbym się również zastanowić nad Art. 26. Otóż chyba zawsze jest wiadomo, kto wysyła wiadomość -> w polu od jest jakiś adres. Oczywiście, można stwierdzić, że to żaden argument, bowiem łatwo to sfałszować. Z drugiej strony zaś, jeżeli np. wiadomość wysyła obywatel jakiejś obcej mikronacji i nkt go nie zna, top czy ten przepis można zastosować?
Art. 29: chciałbym bardzo gorąco zachęcić obywateli Wandystanu do dyskusji nad tym artykułem. A może by go tak usunąć? Wszak już za pozdrowienie się SALowskim zawołaniem można dostąpić zaszczytu nagany, albo moderacji.
pozdr
-- Towarzysz Struszyński, gg: 12777250Received on Tue 11 Aug 2009 - 00:39:27 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET