Możecie mi wyjaśnić, czemu mam wrażenie, że powtarza się historia z Sarmacji? Najpierw udawanie wielkiego patrioty, obejmowanie stanowisk, potem bezsensowne atakowanie ludzi, z którymi wcześniej się trzymało. Wszystko dla własnej korzyści i wygody. Ogólnie zero lojalności i totalna niewdzięczność, cyniczne podejście do innych. To widać nawet z pozycji szeregowego "czytacza" tej listy, do tego Sarmaty — kogoś kompletnie z zewnątrz.
Ja tego nie rozumiem kompletnie. Na co dzień towarzysz też tak rozmawia z kumplami?
I ktoś taki potem pisze o hipokryzji :D
-- Mateusz von Lichtenstein-Iontz od tych złychReceived on Mon 10 Aug 2009 - 12:25:35 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET