W liście datowanym 29 lipca 2009 (14:32:13) napisano:
> Jak to mawia moj Autorytet w wielu dziedzinach i czlowiek, z ktorym
> napilbym się nawet spirytusu, a ubolewam, bo jeszcze nie mialem okazji - jeden chuj.
> A ja i tak mówie "wandzkim:. Bo ladnie i poprawnie. Ale naprawde
> nie przeszkadza mi, ze mowisz "wandejskim".
Jeden chuj. Co to za różnica? W rewolucyjnej gramatyce wandejskiej wszelkie formy są dozwolone, pod warunkiem że zachowują szeroko pojętą ogładę.
-- Michał CzarneckiReceived on Wed 29 Jul 2009 - 05:35:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET