> Czytamy tam mianowicie, że, zgodnie z duchem czasu, Autorzy opowiadają
> się zgodnie za „wszechstronnym rozwijaniem współpracy z Mandragoratem
> Wandystanu, kluczowym i strategicznym sojusznikiem Dreamlandu”.
Tzn. że chcą zrobić z nas satelitę? No wai.
> Przed kilkoma miesiącami na liście dyskusyjnej Mandragoratu
> za sprawą jednego z lokalnych prominentów pojawił się wątek ewentualnej
> unii dreamlandzko – wandejskiej.
ŻE CO??!!!???!!!???
Kto tak powiedział, rączki do góry i do Engels III. MIGIEM!
(tak, wiem że E3 to domena Pupki, ale on pewnie by zarządził to samo)
> Wobec nikłego zainteresowania pomysł szybko upadł, ale był to czytelny
> dla nas sygnał, że w kraju Wandy jest do ugrania wcale niemały kapitał.
Widać, autor artykułu to idiota. Wyłożył na stół wszelkie karty dyplomacji burżujlandzkiej.
> Owszem, ludyczny Wandystan jest, jak tu i ówdzie czytamy, "krajem
> wolności
> i pluralizmu politycznego", ale, bądźmy szczerzy, któż nim, przynajmniej
> formalnie, nie jest?
Państwa burżuazyjne, oczywiście.
> Jedna Leblandia informowała przed laty na swoich stronach, że
> będzie swym przeciwnikom prasować genitalia, ale to przecież sama radość
> czytać podobne nonsensy.
ROTFL!
> ideowo pustym jak wydmuszka Dreamlandem.
Śwjynte słowa!
> Jest oczywiście nasz osławiony ekorryzm (względnie: legalizm
> postarturiański), który mimo upływu lat wciąż ciepło opalizuje,
> generując na zewnątrz sympatyczną aurę zdyscyplinowanego państwa prawa,
> w którym nie używa się słowa "kutas". Gdzie indziej toczone są zaciekłe
> boje z neokidami. My ich zanudziliśmy.
Ciekawa strategia. Tylko że zanudzając ich, raczej słabą się aktywność osiągnie.
> Pisać o jakichś "imperialistycznych interesach klasy burżuazyjnej
> niektórych mikronacji", które to mikronacje mielibyśmy z tegoż powodu
> sekować, to popełniać grzech ciężki, najcięższy może, bo wymierzony w
> rozum.
Kretyn.
> Jaka "klasa burżuazyjna", czyje "imperialistyczne interesy"”?
Np. Kefasa, duo Svobody i Kriega czy Dłążkiewicza i de Yremy.
> Notabene: Przecież jeszcze wczoraj to my, Dreamlandczycy, społeczność
> eks-monarchofaszystowskiego obozu obszarników, gauczów i rentierów,
> reprezentowaliśmy, zdaniem naszych dzisiejszych sojuszników, owe
> imperialistyczne interesy. Już nie reprezentujemy?
No właśnie, szkoda że tradycyjna antydreamlandzkość ustąpiła miejsca pragmatyzmowi i (tfu!) ugodowości. :(...
> Ba, dla nas samych powyższa etykietka, zabawna i nieszkodliwa, była
> swego czasu narzędziem spontanicznej samoidentyfikacji.
Bo Wandystan powoli się robi bezideowy, jak piersze lepsze państwa burżuazyjne.
> Z komsomolskim pozdrowieniem,
> Jacques de Brolle
Może ktoś przekazać tow. Jacquesowi de Bille mój powyższy komentarz? Z góry dziękuję. Serdeczne 'Wypierdalać!' wandejczykom, a burżujlandczykom gorzkie: 'wy-pier-dalać! wy-pier-dalać!'.
-- Paweł Michaiłowicz, pozdrawiamReceived on Sun 19 Jul 2009 - 15:36:16 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET