> Tak, tylko, że to nie będzie pierwszy krok... najpierw pogadamy.
> Pokażemy prospekty, tabelki, wskażemy mocne strony, połamiemy paluszki,
> przekonamy pokazując jakie mamy haki (w przenośni i dosłownie) i dopiero
> wowóczas jeśli opór wciąż będzie trwał spalimy. A nie jak Wy. Od razu i
> bez polotu. Phi.
Bo wasze to żadna zabawa, tylko męczarnie...
> Ah. Więc to teraz Wy decydujecie kto ma i ile z ŚKW wspólnego. No sorry
> men.
Odpowiem po kinderneo:
NO U.
-- Paweł Michaiłowicz, pozdrawiamReceived on Sun 19 Jul 2009 - 15:32:30 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET