Re: Wandystan: [ot] bulwers

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Mon, 13 Jul 2009 17:31:21 +0200


W dniu 13 lipca 2009 15:19 użytkownik Michał Czarnecki <edkum.spirytkum_usunto_at_gmail.com> napisał:
> Witam!
>
> Właśnie wróciłem z eskapady do Wrocławia (serdecznie dziękuję
> kierowcom z powiatu oleśnickiego za wspaniałe urozmaicenie mi trasy,
> jak zwykle) i czuję się tutaj tak zbulwersowany, że muszę się tym z
> kimś podzielić.
>
> Chodzi mi o to, że dziekanat studiów stacjonarnych prawa WPAiE
> Uniwersytetu Wrocławskiego dokonał rzeczy niemożliwej - wprowadził w
> życie regułę "zesraj się a nie daj się". Otóż, Uniwersytet Wrocławski
> jest gorszy jak CIA czy GRU - łatwo tam wejść, trudno opuścić. W
> czasie trwania sesji panie w dziekanacie nie umożliwiły mi rezygnacji
> ze studiów (że zajęte są, że pierdoły to później bo one mają natłok
> pracy). Po sesji jest jeszcze lepiej!!! Chodzi o to, że muszę
> dostać pierdoloną pieczątkę z biblioteki uniwersyteckiej, że mam
> rozliczone wszystkie książki, po czym muszę z tym iść do dziekanatu
> SSP, żeby szanowne panie wydały mi moje dokumenty. I tutaj następuje
> problem, którego nie rozwiązałby nawet sam Enrico Fermi - dziekanat
> jest codziennie otwarty do godziny 11:30, natomiast biblioteka jest
> otwarta od godziny 12!!!

Standard.
To nie jest burdel ani przedszkole, to są studia. Po prostu, studia.

Poza tym standardowo na dzień dobry i na dowidzenia pieczątkę w ineksie przybija biblioteka, a jak się przyjdzie do dziekanatu po 11:30 z pewnością nie wyrzucą, przecież oni tam pracują conajmniej 8 godzin, a nie 4, czy 5. Skoro rezygnujesz, nie musisz im lizać dupy i możesz śmiało zażądać, aby głupia biurwa Cię obsłużyła tak, jak należy, a nie pierdoliła głupoty o ograniczeniach w dostępie do administracji.

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 666 (prosić Lucyfera, on powinien wiedzieć, gdzie jestem)
Received on Mon 13 Jul 2009 - 08:32:24 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET