> Zwycięstwo jest, ale bez szału. Warto o tym pamiętać.
Warto, to pamiętać także o obecnym p.o. Trybunie, który zobowiązał się, że jeżeli przegra, to się pogodzi z przegraną i poprze zwyciąski projekt.
> Po raz kolejny okazuje się, że wybory, i sposób przeprowadzania ich w
> wirtualnym państwie to jedna wielka szopka i żenada. Nie było w tych
> wyborach ani jednego programu (bo jest programem wypunktowanie haseł)
Był program. Ten program nazywał się - projekt konstytucji.
> nie było ani jednego wystąpienia, nie było nic poza typowo sarmackim
> głosowaniem "bo jego lubię"
Gdyby było głosowanie "bo jego lubię", to większość głosów poszłyby na Khanda, a ja bym miał koło dwóch.
> To w moich oczach ostatecznie skompromitowało system wyborczy jaki do
> chwili obecnej funkcjonuje
Nic nie skompromitowało.
> Przechodząc zaś do wyników referendum. Podkreślam to co podkreślił Khand
> - było to li tylko referendum konsultacyjne.
Tylko dlatego, że wiążące być nie mogło. Dlatego też nie należy odwracać kota ogonem i pogodzić się z przegraną.
> Nie zgodzę się z opinią Khanda i będą ją tępił, iż Naród odrzucił
> kandelabryzm.
Sam Khand mi powiedział, iż sam odszedłby od kandelabryzmu. Zacytowałbym, ale... wolę nie.
> Pamiętać jednak należy, iż większość głosów, lecz ponownie -
> minimalną!
Ale większość. Nie ma znaczenia, czy jednym głosem, czy pięcioma. Nawet w tzw. realu niektóre ustawy przechodziły jednym głosem w znacznie większych gremiach, i nikt nie poddawał w wątpliwość, że jest większość.
> uzyskał projekt betonowy, co w przełożeniu na liczbę
> głosujących w wyborach w ogóle skłania mnie do wysnucia wniosku, iż
> frakcja betonowa była zwyczajnie skuteczniejsza w przedreferendalnej
> propagandzie - w tym być może, a wg mnie zapewne, także w prywatnych
> rozmowach z nieaktywnymi dotąd mieszkańcami.
Przyganiał kocioł garnkowi, że tak powiem. Zagadka - czemu w ostatniej chwili przed wyborami uaktywnił się tow. Boreed?
Ale cóż, głodnemu chleb na myśli.
> Proszę mnie źle nie zrozumieć - to nie krytyka, a pochwała właściwie.
Cóż, widać że beton ma bardziej zdyscyplinowany elektorat. I zadajcie sobie pytanie - czy wyższe kwalifikacje do rządzenia ma zwarta grupa, czy też grupa, w której członkowie nie mogą często dojść do porozumienia z samymi sobą?
> Ja osobiście nie agitowałem w rozmowach prywatnych w ogóle i uważam
> to za jedną z przyczyn przegranej w głosowaniu.
Ja też nie. A jednak - się udało.
> Dla mnie ważne jest teraz jedno - wyniki referendum i wyborów do Churału
> pokazały, iż Naród Wandejski w dalszym ciągu stoi na rozdrożu. Nie
> możemy dążyć do jego podziału zmuszając część do pójścia jedną z dróg
> które wskazujemy.
Dlatego też uważam, że wszyscy poinni pójść tą drogą. Gdyż akurat to nie beton tu chce, żeby się rozdzielić.
> Dlatego liczę, że obie frakcje zasiądą do poważnych rozmów i po
> pierwsze - uzgodnią wspólną koalicję w Churale - a po wtóre uzgodnią
> wspólny projekt konstytucji
Uzgodnią, uzgodnią - ale pamiętajcie, iż ostateczny głos w kwestiach ustrojowych pozostaje w gestii strony mającej większość. Nawet nie piszę tu "wygranej" - bo wygrał cały Wandystan, wybierając przez głosy swych obywateli drogę, która została wielokrotnie sprawdzona - i w przeciwieństwie do drogi drugiej, nie obciążonej niepewnością, czy nie prowadzi w przepaść.
> Odnośnie kompromisu należy pamiętać o jednym - nie
> można narzucać sobie wzajemnie czegokolwiek
Tow. Czekański, do złej osoby to kierujecie - gdyż narzuca to swoją wizję wbrew woli ludu zupełnie kto inny.
> - w ten sposób Beton nie ma racji mówiąc, iż kompromisu warunki narzucą
> oni - tak się nic nie da osiągnąć.
Nie da się - o ile druga strona nie będzie się godzić z porażką i będzie próbować przekabacić projekt betonu na swoją stronę.
Poza tym - podstawowe kwestie ustrojowe, jak np. kwestia prerogatyw Mandragora moim zdaniem powinny jednak zostać jak w projekcie, który uzyskał większość - bo głosowano nie za jakimś projektem, nie za jego kształtem i formą, ale właśnie za jego zapisami.
Dlatego też - z kwestii sądów gotowi jesteśmy ustąpić, ale z kwestii określenia pozycji ustrojowej Mandragora - nie.
A na jutro możecie się spodziewać projektu konstytucji kompromisowej z naszej strony. Kompromisowej oczywiście w duchu konstytucji "kompromisowej" jaką niegdyż przedstawił tow. Khand.
-- Paweł Michaiłowicz, pozdrawiamReceived on Fri 26 Jun 2009 - 14:41:23 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET