Argument podnoszony przez Ojka i Trizondal czy Al-Rajn o Szkocji i Walii etc jako czlonkach FIFA jest dobry. Tylko nie uwzglednia jednej waznej rzeczy - mianowicie skali. Gdzie indziej piszecie, ze federacje Trizondalu czy Czegostamu od alrajn _nie_sa_ cialami politycznymi, tylko zajmuja sie wylacznie sprawmi sportowymi. I wszystko byloby gitez majonez, gdyby nie ta skala.
Teraz o co chodzi. W zasadzie... nie wiadomo. ;d Nie, chodzi o to, ze gdy w realu jest faktyczna odrebnosc miedzy strukturami politycznymi, a sportowymi [mniejsza juz o ich jakosc] to w wirtualu, przy znacznie mniejszych zasobach ludzkich tej odrebnosci po prostu nie ma. A nie ma bo Delegat Komosinski _jest_ tez politykiem, czy to sie podoba czy nie. Dlatego ta zaleznosc Sarmacja-->RSiT jest taka istotna. Przeciez nikt nie mowi, ze Sarmacja wykorzystuje w celach politycznych te 2 glosy. Ale takei zagrozenie istnieje. Dlatego rozwiazania proponowane przez Dartha Kanzlera sa w mojej opinii sluszne, bez znaczenia jest fakt, ze jestem Sarmata :P
Z drugiej strony, bardzo dobry jest pomysl reprezentowania spraw RSiT przez Delegata bez prawa glosu, ktory to wlasnie chyba zyskal akceptacje obu stron.
Rzeklem.
Jako trener, ofkoz.
-- Czerwony SpawaczReceived on Sun 21 Jun 2009 - 06:22:35 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET