> Swoją droga ciekawa strategia. Najpier jeden członek grupy postępaków
> przekonuje mnie, że referendum może być, później, nie trzeba się
> spieszyć, etc. etc., a potem napuszcza dwóch pozostałych, żeby wyjechali
> z "dlaczego nie ma referendum?".
A powiedz mi coś Towarzyszu. Jak to jest tworzyć własną rzeczywistość i poruszać się po niej próbując do kółeczka wciągnąć innych? "Chodzi Paweł wkoło drogi....".
Nie ma żadnej grupy - kurwa mać - z Khandem i Bonawenturą łączy mnie li tylko tyle, że wszyscy opowiadamy się za tym samym projektem. Nie mamy sformalizowanej grupy, kontaktów, itp. pierdół, o których Towarzysz mówi. I tak sobie myślę - na chuj zaklinać w tak bezsensowny sposób rzeczywistość?
Polityka polityką. Ja nie dla polityki tu jestem. Jak pisałem, podkreślałem, itd. to zamierzam pomóc w pracach nad nową konstytucją i jej przyjęciem - a nie aspiruję do żadnych politycznych funkcji. Szkoda, że Towarzysz tego nie widzi. Czy jak zauważy to przyzna się do błędu? Balszoje wątpie.
-- Menhuerheketheb! Sekretar Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "What are you doing in our street among the automobiles, horse? How are your cousins, the centaur and the unicorn?"Received on Wed 17 Jun 2009 - 05:02:01 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET