> Odsyłam do waszej osobistej, intuicyjnej definicji mikronacjonalizmu.
> Czy waszym zdaniem w v-państwach chodzi o zabawę w SG? Czy
> o symulacje życia polityczno-kulturalno-społecznego w danych real-
> iach (tu: socjalistycznych), przy ewentualnym systemie jako "module
> dodatkowym"? Innymi słowy: konstytucja (i życie polityczne) dla sys-
> temu, czy system dla życia politycznego i konstytucji?
Oczywiście, że to drugie. Dlatego też pytam - co jest złego w prosystemowości w ogóle. Przecież postępowy projekt nie narzuca obowiązków działania w systemie, ba, pojdę dalej i powiem, że na dziś byłbym w ogóle przeciwny wprowadzaniu takich zapisów. Z racji moich osobistych 7 letnich doświadczeń - SG by działać musi być prosty i obowiązkowy, kiedy jeden z tych warunków przestaje istnieć, przestaje istnieć SG. I macie rację Towarzyszu mówiąc, że system nie jest ważny sam z siebie.
> Gówno prawda. Właśnie to jest jedna z rzeczy które w tym systemie
> najbardziej nie podobają. Od dłuższego czasu chciałem zostać budu-
> arem Winnicy, ożywić jego lokalny koloryt, wprowadzić parę inicjatyw
> w starym, dobrym, mikronacyjnym stylu. Ale w tym systemie mija się
> to z celem. Stołek buduara staje się stołkiem ściśle politycznym, ja-
> kim nigdy nie był. Ktoś, kto się o to stanowisko ubiega, nie chce roz-
> wijać miejscowości, tylko mieć więcej głosów. A nawet jeśli chce, to
> cały czas może być ze stołka wysrany w połowie kadencji i w połowie
> roboty nie dlatego, że był buduarem złym, tylko dlatego, że ktoś inny
> chciał więcej głosów dla siebie, albo mniej dla niego.
IMO jeśli buduar będzie chciał buduarem zostać będzie musiał wykazać się pracą dla mieszkańców danego miasta - nie rozumiem sytuacji, kiedy mimo braku aktywności na właściwym polu mieszkańcy głosują na buduara, który na tym zyskuje silniejszy głos.
> Były negocjacje? Były. Były żądania Gdańska i eksterytorialnej auto-
> strady ze strony Khanda? Były. My, w betonie, nie znamy pojęcia
> kompromisu za wszelką cenę.
Z tego co wiem to nie było, była rozmowa Khanda z Tow. Pawłem, której owocem jest ta dyskusja. Więc nie pierdolcie Pupka, siadajmy i negocjujmy.
> Jeśli tak, to może zwróćcie uwagę na to, że kandelabryzm stoi w jawnej
> sprzeczności z pięcioletnim dziedzictwem MW. Jak chuj. Mi też może
> się podobać jako pomysł, luźna idea na system wyborczy w mikronacji.
> Ale nie w tej mikronacji! A już zwłaszcza nie przy tej aktywności!
A IMO właśnie doskonale do obecnego stanu MW pasuje. Z racji tego, że niejako mobilizuje do aktywności tę garstkę. Aktywność przyciągnie kolejne osoby, itd...
-- Menhuerheketheb! Sekretar Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "What are you doing in our street among the automobiles, horse? How are your cousins, the centaur and the unicorn?"Received on Sun 14 Jun 2009 - 02:37:08 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET