> Otwartość - tak! Ale nie za cenę rezygnacji z podstaw ideologii naszego państwa.
> Niestety, ale co do prawdziwych zamiarów K. przekonałem się, gdy z jego ust pad-
> ło słowo "lewacki".
> Niestety, ale powoli niszczymy to co nas wyróżnia. Socrealizm naszego państwa,
> który niedługo zostanie ograniczony do używania formy "towarzysz". Który powoli
> podkopujemy i upodobniamy się tym do setek innych v-państw.
Tak jest. Nie wiem jak wy, ale ja trafiłem do Wandystanu przypadkiem.
Opowiadałem
to milion razy, ale powtórzę. W wikipedii natknąłem się na temat
mikronacji szukajÄ…c
słów hymnu Trzeciej Rzeszy (sic!). Wisiała tam wtedy (już od dawna jej
nie ma) lista
polskich v-państw. Zapoznawszy się co nieco z tematem, postanowiłem na próbę za-
pisać się do któregoś z nich i zabrałem się do lektury tejże listy.
Szybko zmęczyła
mnie jej monotonia: księstwo, królestwo, królestwo, królestwo,
republika, królestwo,
królestwo, księstwo... A ż tu nagle: mandragorat! I to jeszcze
Wandystanu! ZabrzmiaÅ
‚o frapujÄ…co. Czym prÄ™dzej zatem pomknÄ…Å‚em na stronÄ™ głównÄ… i
natychmiast zapaÅ‚aÅ
‚em miÅ‚oÅ›ciÄ… do ludowej ojczyzny, gdy tylko zauważyÅ‚em Å‚ebki Mao, Wandy, Hodży
etc., flagÄ™, hymn, historiÄ™ tow. Wandy i urzekajÄ…cy dystans do tego
wszystkiego. Na
innych stronach głównych (zbadałem wtedy również Sarmację, Scholandię,
Dreamland)
królowała sztywność i powaga, gadki szmatki o konstytucyjnej,
demmokratycznej monarchii.
A tu pełna swoboda, radość i generalnie fasada
ultrasocrealistyczna, a praktyka
umiarkowana, ale bynajmniej nie zamordystyczna, monarchistyczna, czy (nie daj
Wando!) libertariańska.
> Zresztą, taki tow. Pupka też jest w realu konserwatystą. A jednak jest w stronnictwie
> betonu. Umie się dostosować do wandejskiej, socrealistycznej konwencji, o której
> inni zapominajÄ….
Nie wiem, czy jestem dobrym przykładem, bo nasz beton, a mój realny
konserwatyzm,
to (jak kiedyś słusznie zauważył tow. Lepki) bynajmniej nie są dwa
przeciwne bieguny :)
Niemniej zawsze uważałem, że jedną z cech prawdziwego prawicowca jest poczucie
humoru, a także dystans do siebie i swojego spojrzenia na świat. I
staram się realizować
te cechy w Wandystanie, walczÄ…c o zachowanie zdobyczy rewolucji i
potęgę naszej ludowej
ojczyzny.
> Bo tak naprawdę, przyczyną kryzysu jest postępująca nijakość państwa. Wandystan
> nie ma nic ciekawego do zaoferowania i starym i nowym, bo powoli siÄ™ upodabnia do
> innych. I tak postęp staje się regresją, bo próbując zwabić innych do aktywności, po-
> woli gubimy nasz główny wabik.
Ja wohl. Trąbimy o tym co najmniej od fatalnej zmiany strony głównej.
Z całym szacunkiem
do tow. Browarczyka, estetycznie jest dobra, ale jednak nie
stanowi już "wizytówki"
państwa, bo pod względem ładunku ideologicznego, to złote
promienie na szkarłatnym
niebie z gradiencikiem nijak siÄ™ majÄ… do ideologicznego rdzenia MW.
> J'accuse? W żadnym wypadku. Ale trzeba przyznać, że gdyby nie najpierw młododup-
> cy, potem eserzy, a teraz koalicja WD-PT, to beton wcale by nie byłby betonem. Byłby
> mainstreamem.
Tak jest. Większość była zdecydowanie lokowsko-wuespejotowsko-wuzetpeerowska,
a i zieloni i wandejskie rodziny nie byłyby nigdy za głosami ważonymi
i kandelabryzmem.
Chyba nigdy nie pozbędziemy się wlokącego się za nami śladu po jarzmie oku-
pacji sarmackiej, która wymordowała nasze elity intelektualne.
-- APReceived on Sat 13 Jun 2009 - 18:54:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET