> Osobiście uważam, że konstutucja Mandragoratu nie może być produktem
> zgniłego kompromisu, a wyniku szerokiej, publicznej walki.
Czasem kompromis jest dobry, a czasem zły. Tym razem okazał się po prostu niemożliwy...
> Poza tym sama idea głosów ważonych została wdrożona w Świeckim Kościele.
Owszem. ale Kosciół to nie państwo. Poza tym na konklawe mamy do czynienia z turowością i permanentną modlitwą do Ducha Świeckiego. Nie ma jak porównywać tych dwu rzeczywistości.
> Przy czym zaznaczam, że nigdy w moim v-życiu nie poprę RCA na funkcję
> Prezydenta Mandragoratu.
Cóż. Większość raczej by go nie poparła, ale system kandelabrowy umożliwia wygraną i bez większości wyborców.
-- APReceived on Sat 13 Jun 2009 - 18:17:52 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET