To, że v-państwo to nie jest gra. Jak myślicie, czemu w życiu nie zapiszę się do Scholandii? To, że muszę się bawić w jakąś tam grę.
> czy nie tak było w czasach socjalizmu? Czy nie tak, że
> wierchuszka miała głosów więcej?
Chodzi wam o tzw. real? Jeżeli tak, to w działaniach pozorowanych - nie, a w działaniach realnych, o wszystkim decydował CCCP.
> Co do głosów ważonych, o których wspomniałeś - ich nie ma!!!
Są, są. Tylko że w mało zaawansowanej formie, która niestety może być wstępem do znacznie głębszej zmiany, np. wspomnianego cenzusu majątkowego. To tak jak dilerka narkotyków, najpierw się daje darmową próbkę, a potem się coraz bardziej wciąga. Tzn. ludzi się coraz bardziej do tego wciąga.
> Ja się zgodzę, o ile było tak jak piszesz, że takie zachowanie jest
> niepoważne i Khand dostał za nie opierdol - niech sam zacytuje co ode
> mnie dostał.
Swoją drogą dziwne, podobno nie rozmawialiście nigdy na ten temat :).
> Natomiast każdy z nas ma swoje jazdy - z Khandem negocjuje
> się cokolwiek baardzo trudno, i czasem zwyczajnie lepiej na niego
> machnąć ręką (no offence Khandzik)
Święte słowa.
> i na każdego co to bardziej sra ogniem niż jest skory do współpracy.
Nie ma to jak krytyka wewnątrz obozu.
> Taka nasza wandejska przywara, że każdy broni swego zdania, często mając
> gdzieś innych. Tylko, że to szkodzi nie tyle nam, co właśnie
> Wandystanowi. Khand dał dupy, ja dałem dupy, wy daliście dupy - usiądźmy
> teraz, pomasujmy się, posmarujmy i pocałujmy gdzie boli i zróbmy tak by
> MW był lepszy. RAZEM!
Problem w tym, że niektórzy nie mogą się zdecydować, czy chcą razem, czy jednak chcą swoją wizję. Szczerze ja też trochę dałem ciała, bo powinienem od razu zerwać te negocjacje, a nie się bawić w kotka i myszkę. Bo już po samej preambule, gdzie Khand chciał zamienić "sprawiedliwość klasową" na "wolność" przeczułem, że będzie chciał przerobić konstytucję betonową na swoją i myślał, że się nie zorientuję i będę robił wszystko, co on chce.
> I teraz mamy dwa wyjścia - albo siadamy i negocjujemy, punkt po punkcie,
> albo bez dalszej zwłoki odpalasz (zgodnie z prośbą Khanda) referendum w
> systemie i głosujemy. W tym drugim wypadku, demokratycznym, traci jedna
> ze stron - ta, której projekt przepadnie.
Nie martwcie się, obie strony są przygotowane na porażki. Nie myślcie, że nie mamy Planu 9 :).
> W pierwszym wypadku,racjonalnym!, obie strony wygrywają poprzez
> to, że stracą obie po trosze, a nie po całości.
Za to w drugim zyskują całość. Jak to mówił Janusz Mikke, prawdziwy mężczyzna musi umieć ryzykować.
> Wszak demokracja wyniosła NSDAP do władzy.
Po czystkach w parlamencie, po czystkach. Akurat to, że Hitler został wybrany demokratycznie to mit, chyba że za demokrację przyjmować taką w stylu radzieckim.
> Uwielbiam pewne przytyki. Mniejsza.
To nie przytyki. To "chonor" to naprawdę było specjalnie :).
> My jesteśmy państwem Wandy i Socjalizmu!
Wiecie, jak was czytam, to się zastanawiam, czemu popieracie konstytucję Khanda. Pewnie dla jakiegoś stanowiska (buduara?), ale IMO równie dobrze moglibyście być człowiekiem wandejskiej lewicy. Ale cóż, wasz wybór, tow. Prezydencie.
Oczywiście gorąco zaproponowanego wam stanowiska wam życzę, bo IMHO nadawalibyście się doskonale nawet na Prezydenta. Co nie oznacza, bym was powołał na miejscu Khanda/Magova po wejściu betonowej konstytucji ;P.
-- Paweł Michaiłowicz, pozdrawiamReceived on Sat 13 Jun 2009 - 15:25:17 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:26 CET