Re: Wandystan: Re: Co do konstytucji

From: Lord Darth \ <von.thorn_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 13 Jun 2009 23:07:36 +0200


pawel_ciupak pisze:

> Ale i bez przesady. Szczerze mówiąc, to nie źle przez was rozumiana
> postępowość waszo-khandowej konstytucji mnie przeraża, tylko jej
> prosystemowość oraz niestabilny i niedemokratyczny system głosowania
> (np. jakim prawem buduar ma głosować za mnie?). No i paradoksalnie
> to, iż jest ona mniej elastyczna niż betonowa (!).

Co jest złego w prosystemowości? System wspiera byt. Ludzie są zawodni... jak widzimy każdego dnia. Natomiast buduar nie ma głosować za Ciebie, on zwyczajnie, z racji pełnionej funkcji ma większy wpływ - czy nie tak było w czasach socjalizmu? Czy nie tak, że wierchuszka miała głosów więcej? Poza tym buduarem będzie warto teraz być!

Co do głosów ważonych, o których wspomniałeś - ich nie ma!!!

> Zresztą, co do niestabilności - jaki twórca (mówię tu o K.), taki i
> system. Szkoda, że K. najpierw grozi odejściem, potem mówi, że jednak
> lepsze dla państwa byłyby rozwiązania betonowe i że on jedynie zgłosi
> drobne poprawki, potem że jednak chce jego system głosowania, potem
> jednak siada do stołu negocjacyjnego z nadzieją kompromisu, a potem
> przy tym stole jedynie dyktuje własną wizję, grożąc że w przypadku
> niezaakceptowania jej przez beton do kompromisu nie dojdzie.

Ja się zgodzę, o ile było tak jak piszesz, że takie zachowanie jest niepoważne i Khand dostał za nie opierdol - niech sam zacytuje co ode mnie dostał. Natomiast każdy z nas ma swoje jazdy - z Khandem negocjuje się cokolwiek baardzo trudno, i czasem zwyczajnie lepiej na niego machnąć ręką (no offence Khandzik), tak jak i czasem na mnie, na Ciebie, i na każdego co to bardziej sra ogniem niż jest skory do współpracy. Taka nasza wandejska przywara, że każdy broni swego zdania, często mając gdzieś innych. Tylko, że to szkodzi nie tyle nam, co właśnie Wandystanowi. Khand dał dupy, ja dałem dupy, wy daliście dupy - usiądźmy teraz, pomasujmy się, posmarujmy i pocałujmy gdzie boli i zróbmy tak by MW był lepszy. RAZEM!

> I jak widać, nie doszło. K. miał zbyt wygórowane oczekiwania, liczył
> że beton ustąpi ze swoich zasad. Ale niestety, zapomniał o nazwie
> "beton". Zapomniał, że negocjuje z kimś, kto należy do stronnictwa do
> końca wiernego ideom, zawsze twardego w poglądach.

OK! Brońcie swoich racji, ale jeśli dochodzi do zderzenia dwóch wizji, które w oczach swych obrońców są wandne i potrzebne wówczas MUSIMY znaleźć kompromis - beton musi się uelastycznić, a postęp usztywnić. Wówczas znajdziemy kompromis, który pozwoli nam wszystkim na rozwijanie MW.

I teraz mamy dwa wyjścia - albo siadamy i negocjujemy, punkt po punkcie, albo bez dalszej zwłoki odpalasz (zgodnie z prośbą Khanda) referendum w systemie i głosujemy. W tym drugim wypadku, demokratycznym, traci jedna ze stron - ta, której projekt przepadnie. W pierwszym wypadku, racjonalnym!, obie strony wygrywają poprzez to, że stracą obie po trosze, a nie po całości. W przypadku pierwszym mamy grę o sumie niezerowej, w drugim o sumie zerowej. Co jest lepsze chyba nie trzeba rozwijać.

> K. niestety takim nie jest. Jeżeli najpierw mówi, że konstytucja
> betonu "jest dobra", a raz że "jest kiepska", to cóż można o nim
> powiedzieć?

Trzeba na Khanda brać poprawkę. On jest zmienny w nastrojach, łatwo się denerwuje, etc. Po co to brać pod uwagę? Odczekać i wrócić do rozmów. Nie ustępować, bo grozi, nie o to chodzi! Ale też nie odchodzić od rozmów w ogóle.

> A później mówi, że nie będzie więcej rozmawiał, tylko z powodu że
> ujawniono jego prawdziwe poglądy. Beton nigdy nie krył się w
> poglądach, a K. widzę że ma coś do ukrycia.

Prawdą jest, że nie jest eleganckim ujawnianie, bez pozwolenia, nawet fragmentu rozmowy. To nie real. Nasz świat jest taki jakim go stworzymy, a nie takim jak nam narzucą. Weźmy to wszyscy pod uwagę.

> Ale jeżeli naród pójdzie za K., to już jego decyzja. Tylko później
> niech się nie zdziwi, gdy znowu trzeba będzie zmieniać Konstytucję,
> bo utkniemy jedną nogą w gównie.

Jeśli wybierzemy tę drogę, to będzie to wybór demokratyczny. Nikt nie powiedział, że demokracja ma zawsze rację. Wszak demokracja wyniosła NSDAP do władzy.

> Chonor! Monarchofaszystowski honor to może wy macie (i ZTCW oznacza
> on wierność (ha ha)), ja mam ludoworobotniczochłopski chonor!

Uwielbiam pewne przytyki. Mniejsza.

>> Rza;d KS dzis' powo?any: ?aski, Lichten, Iontz... Kefas!!!
> o_O.

Ano ;)

> Otwartość - tak! Ale nie za cenę rezygnacji z podstaw ideologii
> naszego państwa. Niestety, ale co do prawdziwych zamiarów K.
> przekonałem się, gdy z jego ust padło słowo "lewacki".

Zgoda! Nie wolno rezygnować z pewnych elementów! Bo to nas czyni wyjątkowymi - jak postapo czyni wjątkowy WinkTown, jak sztywniactwo czyni wyjątkową Scholandię, jak ochrona bobrów czyni wyjątkowych Gnomów, a taplanie się w błocie Morvanczyków. My jesteśmy państwem Wandy i Socjalizmu!

> Niestety, ale powoli niszczymy to co nas wyróżnia. Socrealizm naszego
> państwa, który niedługo zostanie ograniczony do używania formy
> "towarzysz". Który powoli podkopujemy i upodobniamy się tym do setek
> innych v-państw.

W obronie tego co jest masz we mnie sprzymierzeńca!

> Bo tak naprawdę, przyczyną kryzysu jest postępująca nijakość państwa.
> Wandystan nie ma nic ciekawego do zaoferowania i starym i nowym, bo
> powoli się upodabnia do innych. I tak postęp staje się regresją, bo
> próbując zwabić innych do aktywności, powoli gubimy nasz główny
> wabik.

Tak, ale też mamy bardzo specyficzny ryt zachowań, które zwyczajnie zniechęcają młodych i ew. doświadczonych starszych, którym wcale nie do smaku jest co i rusz rzucanie mięsem, brak jakiegoś w miarę wysokiego poziomy dyskusji. Otoczka i charakter jest ważny, ale skrajność sprawia, że jesteśmy karykaturą, a nie poważną alternatywą.

-- 
Menhuerheketheb!
Sekretar Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler

"What are you doing in our street among the automobiles, horse?
How are your cousins, the centaur and the unicorn?"
Received on Sat 13 Jun 2009 - 14:08:47 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET