Niestety, ale jednak się nie udało. Zresztą już rozumiem Iva, mówiącego o Sobczakoracie Khandystanu - owszem, Khand idzie na ustępstwa, ale jedynie wtedy, gdy wszystko robi się po *jego* myśli.
Przy okazji, złamię tajemnicę korespondencji, ale ciekawych rzeczy się dowiaduję:
"[12:55:10] Khand: pozatym nie podobaja mi sie przepisy antydyskryminacyjne; bo sa lewackie [12:55:28] Khand: i uwazam ze dyskryminacja ze wzgledu na te cechy powinna byc [12:55:49] Khand: na przyklad uwazam ze powinien byc mozliwy cenzus majatkowy"
Tak więc mam nadzieję, że lud zadecyduje, czy Wandystan potrzebuje konstytucji człowieka, który jest za wprowadzeniem w Wandystanie cenzusu majątkowego (i popartego przez człowieka, który jest nieprzerwanie głodny władzy), czy też stronnictwa, które od lat postulowało zachowanie socjalistycznych fundamentów państwa.
-- Paweł Michaiłowicz, wkurwionyReceived on Sat 13 Jun 2009 - 07:41:34 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET