Oj, żeby to było takie proste... Ludzie myślący czasem myślą za dużo. Jak pokazuje choćby ta dyskusja, ludzie myślący bardzo często dochodzą do wniosku, że nie warto iść na wybory, z tego czy innego powodu. Poza tym, jak się jest człowiekiem inteligentnym, to się tę inteligencję wykorzystuje często zawodowo. Stąd ludzie myślący są często mocno zajęci, prowadzą przedsiębiorstwa itd., a rzadziej stróżują od 8 do 16 i potem mają mnóstwo czasu wolnego na głosowanie. Jedynymi ludźmi, którzy absolutnie zawsze głosują, to zatwardziali komuniści, którym komuna na całe życie wryła, że głosować trzeba i zatwardziałe mochery, których nie obchodzi, jaki jest faktyczny efekt ich działań - po prostu robią, co dyr. Rydzyk powiedział: kazał głosować, idą głosować; kazał wpłacać na konto, idą wpłacać. A jak zapytać je co to za wybory, albo co oj. dyr. zrobił z ich pieniędzmi, ani nie będą wiedziały ani nie będzie ich to obchodziło. Ludzi świadomych trzeba właśnie przekonywać do głosowania, bo jeśli nie pójdą ludzie świadomi i myślący, pójdą wyłącznie debile, dla których głosowanie jest odruchem Pawłowa. Czemu mówi się "żelazny elektorat"? Bo to są ludzie, którzy nigdy choćby nie wiadomo co, nie zmienią partii, na którą głosują, zawsze pozostaną bezkrytyczni i ślepo wierni. Przecież mówi się, że tylko krowa nie zmienia poglądów.
P. Svoboda Received on Sat 06 Jun 2009 - 00:31:55 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET