W liście datowanym 4 czerwca 2009 (18:38:04) napisano:
> Innymi przyczynami poglebiania sie kryzysu jest oczywiscie
> nadmierna regulacja. Krysyz - na wolnym liberalnym rynku moze sie
> pojawic - ale ten wolny rynek posiada mechanizmy powrotu do stanu
> (dynamicznej ale) rownowagi. To inwerwencjonizm panstwowy moze kryzys wzmocnic, lub go wywolac.
Przede wszystkim trzeba sobie wyjaśnić jedną rzecz - kryzysu nie ma, jest jedynie zasadnicze spowolnienie rozwoju gospodarczego, który przechodzi w niektóry państwach w recesję. Kryzys byłby, gdyby dotknął cały świat, a to nie ma miejsca. Poza tym, spowolnienie uderzyło w niektóre sektory gospodarki a nie w całość.
Jeżeli mamy już mówić o kryzysie to jest to przede wszystkim pękniecie bańki spekulacyjnej, która pęknąć musiała. To co jest teraz to wyrównanie i osiągnięcie poziomu jaki powinien być wcześniej. Dolar za 2 zł był sztucznie zaniżany, po to żeby potem skoczyć i po to, żeby paru Żydów z Ameryki mogło sobie zarobić na spekulacji złotówką. Dolar za 3,5 zł jest ceną akuratną, która przedstawia prawdziwą siłę i potencjał polskiej gospodarki.
Interwencja w gospodarkę w stylu szamana Obamy to najgorsze rozwiązanie, ponieważ pozbawia się obywateli pieniędzy, które oni to wydaliby znacznie lepiej niż państwo i tym samym osłabia się popyt na towary (no bo przecież na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje), co powoduje zmniejszenie się wpływów z podatków, a co za tym idzie państwo biednieje. Zapomina się często, że co prawda ktoś na tym stracił, ale przy okazji jednocześnie ktoś na tym zarobił. To nie jest kryzys kapitalizmu, tylko kryzys keysenizmu w swojej aktualnie zdegenerowanej formie.
Prawdziwą przyczyną spowolnienia jest sztuczna kreacja pieniądza, pęknięcie bańki spekulacyjnej, oraz interwencjonizm i wszędobylskość państwa, które wie lepiej. Tym sposobem oduczyło się obywateli myślenia i pozwolono na branie kredytów których spłacić nie mogli.
-- Michał CzarneckiReceived on Fri 05 Jun 2009 - 11:38:46 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET