To nic nowego, widziałem taką listę lata temu. Wtedy chyba nawet doszukałem się Wojtyły. Tego typu rzeczy przekraczają pewną granicę, za którą nie czuję już nawet oburzenia. Myślę tylko, jak musi wyglądać życie kogoś takiego - kogoś, kto uważa się za jednego z garstki (ilu? 50? 100?) ostatnich przetrwałych, prawdziwych Polaków... osaczony z każdej strony, w każdej chwili czujny, każdego napotkanego człowieka podejrzewający o knucie przeciw niemu... Poziom stresu, który temu towarzyszy musi być dewastujący. Czy ci ludzie sypiają w ogóle? Podejrzewam, że dlatego większość z nich mieszka w USA i Kanadzie - w Polsce by zwyczajnie nie wyrobili nerwowo.
Pozdrawiam,
(-) P. Svoboda, r.s.
Received on Fri 05 Jun 2009 - 02:58:35 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET