> Proszę, kurwa, żadnego sojuszu - po prostu jedynie popierajmy Burżujland
> wtedy, gdy jego działania są zgodne z Wandejską Racją Stanu, do tego
> żadnych umów nie potrzeba. Nieformalna współpraca - a i owszem, tylko nie
> sprawiajmy wrażenia, jakby Wandystan był przystawką do Drealmandu (bo
> raczej KD na równe traktowanie się nie zgodzi, wszakże to by było
> sprzeczne z Ich RacjÄ… Stanu).
Nie panikuj, droga tow. Kapturek. MyÅ›lÄ™, że jeÅ›li odpowiednio jasno postawimy warunki _peÅ‚nej_ równoÅ›ci i jasno okreÅ›limy na czym ew. sojusz miaÅ‚by polegać i co miaÅ‚by obejmować, a czego już nie, to maÅ‚ymi kroczkami moglibyÅ›my coÅ› takiego wprowadzić. MaÅ‚ymi kroczkami, bo ja też obawiaÅ‚bym siÄ™ zbytniego zbliżenia z jakimkolwiek paÅ„stwem w naszej sytuacji. Ale - powtarzam - dobrze sformuÅ ‚owane, jasne zasady formalizujÄ…ce pewnÄ… formÄ™ współpracy ostatecznie mogÄ… być. I nic wiÄ™cej. ZresztÄ… na razie to tylko mrzonki. PowinniÅ›my odbudować siÄ™, zanim bÄ™dziemy o czymÅ› takim myÅ›leć. Bo jak na ten moment, jesteÅ›my zdecydowanie za sÅ‚abym partnerem, żeby takÄ… równość daÅ‚o siÄ™ zachować.
-- APReceived on Tue 14 Apr 2009 - 05:09:38 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET