Re: Wandystan: Z serii retro

From: Alojzy Pupka <alojzypupka_usunto_at_gmail.com>
Date: Sat, 14 Mar 2009 20:42:46 +0100


> [...] PCV [...]
Albo PCW, albo PVC (to to samo), ale na pewno nie PCV ;) A najpewniej, to chodzi o zwykłe linoleum.
-- 
AP

14-03-09, Marceli Baldachim Khand <khand_usunto_at_tlen.pl> napisał(a):

> Ktorys z towarzyszy byl zainteresowany zrobieniem retropostu z linkami do
> jutuby ale nie mialem cos weny za to powiem nieco o gumie Turbo.
>
>
> http://pl.wikipedia.org/wiki/Turbo_(guma)
>
>
> Centralnie chodzi mi o historyjki (jak powszechnie nazywalismy rysunki z
> samochodami, a to z tego powodu, ze pierwszymi historyjkami wlasnie byly nie
> turbosy lecz donaldy, ktore przedstawialy krotkie historie z kaczorem
> donaldem, myszka miki i innym disnejowskim stafem. Oczywiscie kiedys nie
> bylo netu. Znaczy nie bylo do w latach 1987-1992 kiedym chodzil do
> pierwszych czterech klas podstawowki. No mialem uzbierane (nigdy nie kupilem
> ZADNEGO turbo, ale o tym jak to uzbieralem napisze pozniej) cala serie
> historyjkie z turbami o numerach 51-120. Na 51 byl bodajze ferrari
> testarossa; a konczyla sie seria jakims lincolem. Wymienialo sie te
> historyjki i uzbieralem cala serie.
>
>
> Pamietam, ze jednego dnia pojawily sie historyjki NOWE - z numerami >120.
> Zadzialaly wtedy konkretnie prawa popytu i podazy. Jako ze starych bylo na
> rynku mowiac fachowo wchuja, to za 1 nowa turbowe placilo sie i po 20 sztuk
> starych. Potem ceny unormowaly sie na poziomie 1:1; przy czym pozniej nowe
> byly nieco mniej warte w wymianie sztuka za sztuke bo trudno bylo znalezc
> stare o dobrej kopii (czyli prosto z gumy niezniszczone). Oczywiscie rynek
> ustali tez cene kopii. Byla to u 10-letnich dzieciakow - DOKLADNA realizacja
> podstawowych praw ekonomii rynkowej.
>
>
> Doszla tez kwestia HAZARDU. I na tym sie dorobilem swoich turbo. A bylo to
> mniej wiecej tak. Otoz siedzialo w kregu na kolanach na szkolnej podlodze z
> plytek PCV od dwoch do czasem nawet 7-miu (ale zazwyczaj 3-4) zawodnikow.
> Ustalali oni stawka. Na przyklad 5 historyjek turbo. Wiec przy 4
> zawodnikach, gdy kazdy dal 5 turbowek na podlodze pojawilo sie 20
> historyjek.
>
>
> Po tym zawodnicy parowali sie (czy tez w innym zargonie barowali) czyli na
> "trzy-cztery" (czyli w tym samym momencie) pokazywali papier nozyce i
> kamien. Papier okladal kamien - wiec wygrywal; Nozyce ciely papier. A kamien
> tepil nozyce. Przy kilku zawodnikach - czesto dochodzilo do patowych zagran
> (na przyklad 1 papier, 1 nozyce i 1 kamien - nie daja rezultatu) Wtedy
> powtarzalo sie te losowanie do skutku. I tak zawodnik ktory mial np. papier
> a pozostalych 3 kamienie zaczynal gre. Potem barowala sie pozostala trojka i
> tak ustalalo sie kolejnosc gry.
>
>
> Kolejnosc byla bardzo wazna, poniewaz od niej zalezalo kto zacznie uderzac
> reka w historyjki turbo. Historyjki byly ulozone na kupce do gory rysunkami.
> Trzeba bylo polozyc kciuk na drugim palcu tak zeby nie zachaczas i uderzac w
> historyjki w kolejnosci barowania. I tak na przyklad ten kto wygral
> barowanie zaczynal gre. Uderzal lapa w historyjki - ale powiedzmy ZADNA z
> nich nie odwrocila sie do gory nogami (pod wplywem ruchu powietrza). Wiec
> nie wygral zadnej historyjki. Potem kolejny w barowaniu uderzal w
> historyjki. Z 20 historyjek odwrocilo sie 15 - wtedy stawaly sie one jego
> wlasnoscia. Czasem bardzo szybko odwracaly sie historyjki, czasem gorzej.
> Gra byla uczciwa, bo wszelkie oszustwa konczyly sie ostracyzmem. Byli
> oczywiscie mistrzowie tej gry. Taki Wojtek potrafil przyjsc z domu z jedna
> historyjka - a o godzinie 15.00 mial uzbierana pelna talie (czyli WSZYSTKIE
> numery od 51-120; potem do 200 bodajze)
>
>
> Ja natomiast, gralem dosc srednio, ale sporo zarabialem na wymianie; oraz na
> pozyczkach. Ogolnie gra byla na tyle wciagajaca, ze czasem przychodzili
> koledzy ze 100-ma historyjami - a po 2ch przerwach nie mieli juz zadnej.
> Wtedy dobry oplacalo sie pozyczyc. A ze mialem uczciwe warunki, to uzbieralo
> sie swoje talie. Przy tym trzeba powiedziec, ze pojecie lichwy jako czegos
> zlego rowniez malym dzieciom znane nie jest - znaczy sie zachowuja sie
> identycznie jak grube karki od windykacji; to jest byli koledzy ktorzy
> pozyczali 5x1 czyli pozyczali na przyklad 10 a zadali nastepnego dnia zwrotu
> 50 sztuk (pozyczkobioraca oczywiscie zawsze zarzekal sie ze ma 'w domu'; co
> nie zawsze bylo prawda; wiec dzialalo tez cos w stylu zdolnosci kredytowej.
> Dobry historyjkobiznesmen musial znac pozycje na rynku oraz (co wazne!)
> mozliwosci gracza. Bo taki Wojtek, chociazby lgal i w domu nie mial ANI
> sztuki w ciagu dnia potrafil, jak mowilem dorobic sie talii - a to dawalo
> profity.
>
>
> To by bylo w zasadzie na tyle, przy czym na cytowanej stronie (a mozna
> poszperac w googlu to i grafika sie znajdzie) dowiedzialem sie ze byly
> turbosy o numerach <51. A takiego na zywo nigdy nie widzialem i nikt takiego
> nie mial.
>
>
> Jeszcze w ramach ciekawostki maly cennik
>
>
> 1 turbowka = 2-3 donaldy (oczywiscie skupowalo sie po 2; a sprzedawalo po 3)
>
>
> 1 turbowka na zadania = 2-3... a czasem i 5 innych turbowek (gdy komus
> brakowalo do talii. Ja mialem ze 3 pelne talie. I duzo poczwornych i
> popiatnych. Za popiatna na zadanie to 2 sztuki powiedzmy wzialem; a za ta z
> trzeciej talii to i 5 sztuk. [oczywiscie byla tez kwestia kopii i tutaj
> dzialala zasada ze pieniadz gorszy wypiera lepszy - na stole zawsze byly
> raczej gorsze turbowki wykladane w pierwszej kolejnosci)
>
>
> 1 stary donald = 10-20 turbowek; 20-50 donaldow; byly stare DUZE historyjki
> z donalda. Zajebiscie rzadkie. I zajebiscie prestioze. Mam do tej pory gdzie
> z 10 takich. (szkolny majatek!)
>
>
> A i bym zapomnia. Wojtkowi sprzedalem kiedys kolekcje puszek za 200 turbosow
> i 500 donaldow (takie to byly kwoty; przy graczu tego formatu; ktory pewnie
> sam kupil w zyciu z 10 gum balonowych wtedy). To byl dobry interes, bo
> niedlugo potem puszek weszlo tyle do sklepow, ze przestawalo sie je zbierac.
> A za puszke placil mi po kilka historyjek. A za plastykowego seven-upa - z
> dobre 100 donaldow.
>
>
>
> khand
>
>
-- Wysłane z mojego urządzenia przenośnego
Received on Sat 14 Mar 2009 - 12:42:51 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET