"Upał doskwierał niemiłosiernie w Grodzisku tego lata. Wibrujące gorącem
powietrze drażniło skacowane ciało Wiesława. Jedyną ochłodą na skwarnym
placu Mikołaja Mikołaja była tania garkuchnia. Wiesław otworzył drzwi
jadłodajni, podszedł do blatu i zamówił u kucharki talerz chłodnej zupy
mlecznej. Po chwili odebrał zamówienie i lawirując pośród tłumu
klientów, siadł przy stoliku i podniósł do ust łyżkę odżywczej cieczy.
- Zastanawiało cię kiedyś - zagadnął przyjazny, ciepły głos - jak to się
dzieje, że mleko wlane do talerza przestaje być mlekiem, a staje się
zupą mleczną?
Konsternacja zawładnęła ciałem Wiesława. Dopiero po chwili zauważył, że
przy jego stoliku siedzi młody mężczyzna przyjemnej aparycji.
- Prawdę mówiąc, nigdy - odparł Wiesław
- Mleko jest jak człowiek w systemie burżuazyjnym. Mimo, że takie samo,
wlane do różnych naczyń przybiera różne nazwy i formy. Mleko jest chore.
Chore jak otaczająca nas rzeczywistość.
Nagły przebłysk przebił się przez zwoje mózgowe Wiesława.
- Mleko jest chore.
- Nazywam się Zenon - powiedział łagodnym głosem nieznajomy - Ale mów mi
Wanda.(...)
Schiller jest bardzo ważny dla dwudziestego wieku."
[fragment Księgi o powołaniu Krystyny]
Raul I
Papież
Received on Tue 24 May 2005 - 02:09:06 CEST