Michał Radecki pisze:
> Failte Magov!
>
>
>> Ja rozumiem, że nie podzielacie poglądów autora artykułu, są mocno
>> przejaskrawione i owszem, dotyczą przeszłości, ale złośliwości
>> moglibyście sobie oszczędzić przynajmniej publicznie. Wszak o ile mi
>> wiadomo nadal jesteśmy siostrpaństwem i taka gra, może jest odważna, ale
>> nieuczciwa.
>>
>
> Ja się dotykać siusiakami ani myślę. To jest twarda, męska przyjaźń
> siostrzana - i jak błądzicie, to myślę że wolno mi wam dojebać - tak
> jak wam wolno dojebać nam (jak źle robimy). Bo dobra siostra zawsze
> jest szczera. Poza tym, tutaj akurat w przypadku tej osoby komentarz
> mnie trochę rozbawił (patrząc na jego poprzednie posty)
>
> Po pierwsze, trochę nie bardzo mi pasuje opis Mandragoratu jako
> "miejsca bez idiotycznej demokracji" - która, z wyłączeniem
> mandragorów, występuje. Po drugie, jakoś przyglądam się "błyskawiczemu
> rozwojowi, jaki towarzyszy krainie Wandejczyków" - i patrząc realnie,
> ni chuja go nie było do obecnego skoku aktywności - który, podkreślam,
> bardzo, bardzo mnie cieszy :-)
>
>
To wynika z różnic kulturowych.
Przyjaciele w Morvanie na powitanie pociągają sobie z bani i walą po
mordach.
A u nas wypina się raz jeden, raz drugi.
--
--
Arkadij Kafefaja Magov
Prezydent Mandragor
"Vandystan, albo v-śmierć"
Received on Tue 24 Feb 2009 - 12:58:16 CET