Moja wizja

From: Marceli Baldachim Khand <khand_usunto_at_tlen.pl>
Date: Tue, 24 Feb 2009 10:36:08 -0000


Powiem jeszcze, ze moim zdaniem nie mozemy pozwolic na zlikwidowanie panstwa wandejskiego jako takiego. Krok na przod jest nam potrzebny. Ja z powodow realowych moge poswiecic czas, jak pisalem, od polowy marca. To w sumie juz 2 tygodnie tylko. Mniej wiecej.

Jednoczesnie rozwazam wystartowanie w wyborach na Prezydenta Mandragoratu Wandystanu, wtedy gdy mandragor uzna, ze sa podstawy do ich ogloszenia (to znaczy jest ta minimalna aktywnosc, ktora z wyborow nie uczyni calkowitej farsy). Gdyby udalo mi sie (po raz pierwszy, co nalezy podkreslic) objac urzad Prezydenta Mandragoratu Wandystanu, startowalbym na jedna kadencje.

Podczas tej kadencji moim celem byloby doprowadzenie do odbudowania aktywnosci panstwowej, w szczegolnosci poprzez spotkanie realowe na ktorym omowione bylyby sposoby wyjscia z krysysu, a takze poprzez zmiany w systemie informatycznym - w skrocie wiecej opcji spolecznosciowo-wolnoedycyjnych, blogowych itp. Czyli realizacja pewnych pomyslow tow. Ciupaka, ktore zwal on 'Wandea 2'. i pomyslow 'Ciupakkomandera'; ale na dluzsze rozwiniecie tutaj mojej wypowiedzi, mozecie liczyc po rzeczonej dacie polowomarcowej.

Drugim celem bylaby stosowna reforma ustojowa. Tego tematu tez nie bede rozwijal w tej chwili. Potrzebna jest debata na ten temat. Ale w skrocie myslalem o pewnej automatyzacji procesu wyborczego i systemowym istnieniu partii politycznych (tak, zeby Chural zbieral sie jakby z automatu skryptowego, jego liczba czlonkow byla okreslona przez automat skryptowy, no i takoz z Prezydentem MW, mozna byloby sie zastanowic nad przejsciem wowczas z wyborow powszechnych na odpowiedzilanosc gabinetowa - w systemie partii politycznych, mialoby to sens. Czyli uzywajac terminu i polskiego i sarmackiego - system kanclerski. Ale to jedna z opcji. Mozna oczywisicie pozostac wiernym tradycji jednoosobowych urzedow pochodzacych z wyborow tylko tez zrobic pewna automatyzacje i skryptyzacje procesu wyborczego polaczona ze sprawdzaniem aktywnosci systemowej uzytkownikow.

Trzecim celem, o ktorym pisze na koncu, ale ma on znaczenie rownie istotne, byloby zacisnienie wspolpracy z Krolestwem Dreamlandu. O formule zacisnienia tej wspolpracy wypowiadac sie nie bede, poniewaz wszystko zalezy od tego jak uda sie reforma przywracania aktywnosci. Gdyby reforma ta sie nie udala, lub udala sie w niklym stopniu, z dzisiejszym potencjalem nie bedziemy mogli wysuwac zbyt daleko idacych zadan. Natomiast wyzsza aktywnosc - zmienia nasza sytuacje - i mozemy liczyc na lepsza pozycje w sojuszu z Dreamlandem.

Od razu mowie, ze NIE WYKLUCZAM unii panstwowej; w zaleznosci od sily Wandystanu, jej warunki oczywiscie daloby sie wynegocjowac rozne. W ogole przy bardzo aktywnym Wandystanie - raczej oplacalny bylby sojusz rownorzednych panstw. Ale mozliwy moim zdaniem bylby taki uklad gdzie gdyby Krolestwo Dreamlandu uznac za Rzeczpospolita i Korone zarazem, to mozna byloby mowic o Wandystanie jako Wielkim Ksiestwie Litewskim. Tutaj mniej wiecej chcialbym dla MW to co MW oferowal Gnomii.

Jednoczesnie podkreslam, ze ewentualna taka unia musialaby sie spotkac z pelnym poparciem, w zasadzie kazdego aktywnego Wandejczyka, i przekonywalbym razem czy osobno. Ale przekonywalbym. Moze pisze to przedwczesnie, bo takie rzeczy powinno zalatwiac sie na priwie, ale nie w takim panstwie jak Wandystan, gdzie licze na patriotyzm. Jak mamy zdechnac, to lepiej pomyslec o wspolpracy - byle madrej. Badz co badz, unia z Sarmacja dala nam spory impuls. I Peruna z Magovem - chociazby.

Wazne, zeby wynegocjowac dobre warunki. Gdybym zostal Prezydentem Mandragoratu Wandystanu, chcialbym wlasnie takiego Wielkie Ksiestwo Litewskiego. A przekladajac na jezyk mikronacji: wolnosc polityki wewnetrznej, dostep do skryptow integracyjnych, tak zeby mozna bylo obslugiwac wiele rzeczy z poziomu stron MW (tutaj KD zawsze byl jakos niechetny, ale to postawilbym jako zdecydowanie silny warunek), i przede wszystkim prawo wyjscia. Udzial w rzadach centralnych - na zasadzie parytetu w obu izbach. (2-ch sentarowow [prowicje zwykle maja po jednym], i proporcjonalnie do sily MW poslow.

Oczywiscie, trzeba rozwijac sie tak, zeby myslec o calkowitej niepodleglosci. Zwiazek z Dreamlandem moze sie nie udac. Pozatym, warto sie wiazac wtedy, kiedy bedziemy podobnie aktywni jak rok temu. Gwarantem naszej niepodleglosci byloby prawo opuszczenia unii. Tutaj casus Baridasu, ktory sie odlaczyl, pokazuje ze KD dotrzymuje, w odroznieniu od niektorych mocarstw umow.

Ogolnie, gdybym zostal Prezydentem, chcialby takie kroki dokonac na zasadzie pelnego consensu. Brak takiego, oznaczalby wybranie trudnej drogi do niepodleglosci. W ogole KD uwazam za perle w koronie polskiego mikronacjonalizmu. Trzymaja duzy poziom. Sa praworzadni i maja historie. Pisalem wielkokrotnie peany na rzecz KD, wiec sie nie bede tutaj rozdrabnial. Kazdy wie o co chodzi.

Gdybym zostal Prezydentem, zalezaloby mi w szczegolnosci na opinii tow. Magova, dlatego zamierzam spotkac sie z nim w realu, oraz na realowym omowieniu juz konkretnych pomyslow za okolo 3 tygodnie - miesiac, w Warszawie. A takze na podjeciu rozmow na ld.

khand
seniormandragor
potencjalny kandydat na stanowisko Prezydenta MW Received on Tue 24 Feb 2009 - 02:36:11 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET