>
>> 2. Likwidacja Churału znanego nam do tej pory. Nowy Churał stanowić
>> będzie ogół obywateli Wandystanu. Obradom przewodniczył będzie Mandragor.
> Uch. Demokracja bezpośrednia jest trywialna i nie mobilizuje do aktyw-
> ności obywatelskiej. Lepszy byłby malutki (np. 3-os.) Churał, z Trybu-
> nem jako jednym z trzech.
Jak na razie nikomu nie chce się robić czegokolwiek, trudno zakładać, że w jakiś magiczny sposób redukcja liczby kwiatonów pobudzi obywateli do aktywności polityczno-ustawodawczej.
>> 4. Likwidacja RKL jako takiej i powierzenie prezydentowi prawa
>> przekazywania różnych obowiązków chętnym na ich przyjęcie Radom Ludowym.
>> [...]
> Jak dla mnie projekt dość kontrowersyjny. RKL to starowandejska
> tradycja, a że jakoś tam kiepsko działa, to trudno. Myślę tylki, że
> należałoby ustawowo:
> 1. Zmniejszyć liczbę komisarzy do niezbędnego minimum,
Podobnie jak z Churałem - tutaj jest jeszcze dodatkowy argument: liczba komisarzy w RKL zawsze jest plastyczna i może być dowolnie kształtowana. A i tak nic z tego nie wynika.
> 2. Pzyznać im szeroki zakres obowiązków ale i szerokie kompe-
> tencje.
to znaczy?
Przecież zakres obowiązków = tzw. kompetencje.
Chyba że macie na myśli "kompetencje" jako umiejętności, kwalifikacje.
Wówczas jak by to miało wyglądać? Np. w ustawie się zapisuje, że taki
to a taki urzędnik, np. Towarzysz Pupka, ma odtąd talent do obsługi
żniwiarek, do inżynierii chemicznej oraz w zakresie oprogramowania
systemu MW?
> A ze strony prezydenta:
> 1. Mianować tylko ludzi kompetentnych,
Zawsze tak było. Problem innej natury - takich nie ma. Jest kilku obywateli, jak jeden jest Prezydentem, drugi Pretorem, trzeci szefem SB, a czwarty działaczem sportowym, to już nie ma kogo mianować, ewentualnie - byle kogo, kto tylko się zgodzi, rotacyjnie, bez względu na posiadane talenty i zdolności.
> 2. Egzekwować działania i odbierać urzędy pasywnym komisarzom,
W efekcie w Wandystanie funkcjonuje jedynie Prezydent. Teraz jest znacznie lepiej niż Towarzysz chciałby, aby było. Nie tylko odbiera się urzędy pasywnym urzędnikom, ale w ogóle pasywni urzędnicy nawet nie zaczynają urzędować!
> 3. Zaktywizować działanie LD RKL (w ogóle nie funkcjonuje jako plat-
> forma pracy rządu), którą zanim zostałem komisarzem wyobrażałem
> sobie jako kipiącą od nowych projektów dyskutowanych wewnątrz
> rządu.
Jasne. Jest 5 aktywnych uczestników zabawy, LDMW pada, to zróbmy jeszcze pięć innych list, osobną dla RKL, osobną dla SB, może i osobną dla Pretora, aby sobie spokojnie i aktywnie gawędził z samym sobą w momencie, kiedy go nie ma.
>
> Wydaje mi się, że negatywna ocena ChL i RKL, wynika z tego, że jest
> w nich dużo osób,
Widać. Jakoś nie mogę się doliczyć ani jednego. No dobra, sam jestem jeden, a reszta gdzie?
> w tym praktycznie martwi (choćby Keller), co ozna-
> cza brak konkurencji politycznej,
Nie, Towarzyszu, martwość urzędników nie oznacza braku konkurencji, oznacza zanik aktywności w Wandystanie, a to jest zagadnienie znacznie głębszej natury, nadrzędne w stosunku do jakiejkolwiek innej działalności.
> a także z przestojów w działaniach,
> co w przypadku ChL wynika z braku Trybuna, a w przypadku Rady
> z braku ścisłego zakresu obowiązków.
Ścisły zakres obowiązków sprawi, że ta garstka ludzi - my - którzy i tak nie mają czasu dla Wandystanu, w ogóle nie będą podejmować jakichkolwiek działań.
> W takim zakresie jak zapropo-
> nowałem, RKL funkcjonowałaby praktycznie tak, jak to opisał tow. Ma-
> gov, a przy tym tradycja nie uległaby zagładzie.
Towarzysz proponuje rozwiązania, jakie funkcjonują już obecnie, tylko że są to rozwiązania dla Wandystanu, gdzie liczba mieszkańców jest = lub > 20. Tymczasem fakty są takie, że liczba mieszkańców jest = lub < od 3, z dopuszczalnym błędem pomiaru wynoszącym 2.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Wed 03 Dec 2008 - 00:31:37 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET