Drogi ludu Genosse-Wanda-Sztadt!
Jako że w obecnych czasach plac Pol Pota nie jest nikomu na nic
potrzebny, czas masówek się skończył a spontaniczne prostesty nie leżą
w getii społeczeństwa, które kocha swoj duumvirat.
Spontaniczna Rada Placu Pol Pota (w składzie ja, proton Horst Harmoniusz
z protonatu Brugijskich Hokeistów na wizycie, kpr Janusz Attyla)
zadecydowała: plac Pol Pota zostaje zaorany parą koni z mojej osobistej
stajni, (już został właściwie), zasiejemy na nim jęczmień i żyto, a
ludziom, którzy będą chcieli nam odbić to pole zrobimy z penisa śledzie
precelkhandzkie w occie. Jesteśmy zaopatrzeni we wszelki sprzęt
potrzebny do obrony, włącznie z systemem ziemia - powietrze "Jemioła"
produkcji morvańskiej. Ojciec Świecki informuje przy okazji, że
odwandowania udziela na bierząco i nadal czeka na Dalajwandę, którym
zostanie pierwszy, który zgłosi się natchniony Duchem Świeckim na
odpowiedniej do miejsca zamieszkania LD.
Niech żyje Anarchia!
--
Bonawentura von Romocki
członek Rady Placu Pol Pota
władzy jedynej i niepodzielnej Placu Polpota (na chwilę obecną)
Received on Thu 20 Nov 2008 - 14:15:21 CET