> Jak nie ma kandydata, na którego nie możecie oddać głosu w zgodzie z
> sumieniem to trzeba było zgłosić swoją kandydaturę.
Uzasadniłem w rozmowie z tow. Kanzlerem, czemu nie zgłoszę siebie. Nie mam dość czasu i determinacji, żeby wypełniać dobrze obowiązki. Byłbym tak samo (choć nie bardziej) chujowym kandydatem jak inni. Oni też nic nie zrobią, bo nie mają wizji. Są jak Burrack Osama: "Ameryka potrzebuje zmian". Tyle, że on potrafił chociaż wymyślić jakieś (mgliste) konkrety na potrzeby kampanii, a ci tutaj nawet o tyle się nie pofatygowali...
-- APReceived on Fri 07 Nov 2008 - 10:23:45 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET