> ...nastepnie zasadził sążnistego kopa. But utkwił w kiszce stolcowej.
> Towarzysz Pupka postanowił go nie usuwać. W przedpokoju zostawił
> drugiego, ordynans szybko nadstawił plecy. Towarzysz Pupka z gracją
> (co było widoczne nie po raz pierwszy), przyjął pozycję jeździecką
> i odjechali lekkim galopem do najbliższego sklepu obuwniczego.
Tak to wyglądało... w przybliżeniu :)
-- APReceived on Sun 02 Nov 2008 - 05:21:53 CET
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET