Re: Re: Wandystan: Do wszystkich wiernych w Wandzie

From: Leszek <llll_usunto_at_vp.pl>
Date: Sat, 01 Nov 2008 16:16:50 +0100

 

wandystan_usunto_at_yahoogroups.com napisał(a):

<<O winie po obu stronach mówić należy zawsze. Ni jesteście tu niestety obiektywni bowiem znany jest Wasz afekt do Tow. Ivo.

Butne moje przeprosiny nie były, bowiem na to co tow. Ivo odpalił wcześniej inne być nie mogły. Butna była odpowiedź Tow. Iva. Jak zauważyli inni, i to nie pałający do mnie afektem, racja była po mojej stronie. Wy obiektywni nie jesteście. EOT. To sprawa między mną a Ivo, nie mieszaj się.>>

Robercie!

Byles, i jestes, jednym z moich v-ojcow. W NZMie sie wychowalem i wiesz, ze wirtualnie nie mozesz mi zarzucic wrogosci. Ale REALNIE nie moge zdzierzyc Twojej argumentacji. Zlo nie jest relatywne. Jest male lub wieksze, ale zawsze jest zlem, niezaleznie w jakim kontekscie zostalo popelnione. Nikt nie jest usprawiedliwiony z kradziezy, poniewaz okradl zlodzieja. Nikt nie jest usprawiedliwony ze zdrady dlatego, ze zona go tez zdradzala. Nikt nie jest usprawiedliwiony z obrzucenia stekiem wyzwisk rozmowcy, nawet jesli rozmowca obrzucil go jeszcze gorszym stekiem wyzwisk. Twoja postawa jest niezalezna od postawy Ivo. I moja ocena tej podstawy jest niezalezna od postawy Ivo. Przeprosiny, w calej swojej istocie, sa uznaniem swojej (nie cudzej winy). I dlatego jakakolwiek krytyka przepraszanego, jakiekolwiek pokazywanie poczucia wyzszosci wobec przepraszanego, w moich oczach czyni przeprosiny nieszczerymi. Jakiekolwiek powolywanie sie na pojecie 'mojej racji' w kontekscie przeprosin jest niedopuszczalne. Realnie, mam prawo (a wlasciwie nawet obowiazek) wytknac Ci bledy. I nigdy nie bede akceptowal myslenia 'brudy trzeba prac we wlasnym domu'. Twoj,
Leszek L. Received on Sat 01 Nov 2008 - 08:16:54 CET

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET