> Możliwe że się nie zrozumieliśmy. U nas "rozmowa" znaczy mniej więcej tyle
> że bije się petenta pałą aż zacznie gadać, tudzież dobrowolnie(trudno to
> nazywać dobrowolnym oddaniem sie...ale tak się przyjęło;)) odda się
> dogłebnej penetracji.
Towarzyszu!
W takim razie uniżenie proszę o wybaczenie! Moje obawy tym razem
okazały się być nadzwyczaj bezpodstawne! Ostatnio śmiem powątpiewać w
wiele aspektów egzystencji wandejskiej, ale najwyraźniej powątpiewanie
w upadek SB było jedynie generalizacją pesymizmu. Wspaniale jest
słyszeć, że rewolucyjno-ideologiczny fundament SB jest mocny i wciąż
stabilny!
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 14 Oct 2008 - 09:36:02 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET