> Czyli generalnie uważasz się za arystokratę Sarmackiego
W zasadzie mój właściwy tytuł to diuk. Niesłusznie odebrany przez pana Kozaneckiego.
> który czasowo znalazł się za granicą, z obywatelstwem i tytułem awangardy
> wandejskiej, i który nie może nie złożyć przysięgi, bo przestałby być
> artystokratą...
Po pierwsze baron to tytuł szlachecki, nie arystokratyczny ;) a po drugie nie czasowo.
> Ojojoj, a to by było straszne - wszak nie wiadomo,
> kiedy przyjdzie rzucić tu obywatelstwem i tytułem i trzeba mieć jakiś
> odwód, żeby znów na nowo nie zaczynać...
Ano nie wiadomo. Nie wiadomo.
> Ktoś, jak pamiętam, kiedyś mówił o tym, że honor oznacza wierność... A
> teraz jest oportunistą.
Honor oznacza wierność. Mówił tak np. Heinrich Himmler. A ja cytowałem. Bo tak, jestem wierny. Wierny pewnej idei państwa wirtualnego. Pisałem już gdzieś, że to w jaką stronę poszła kwestia np. obywatelstwa mi zupełnie nie odpowiada.
I teraz, czy przez to by móc działać w państwie muszę posiadać obywatelstwo i je posiadam, mimo, że mi nie odpowiada jego "ciężar" to czyni mnie z marszu konformistę?
> Odnośnie całości - przytyków personalnych nie komentuję, bo i co mi z
> tego przyjdzie.
Absolutnie nic ;) Mi też nie.
-- Robert Janusz Czekański _usunto_at_ r.czekanski_usunto_at_gmail.com :: GG# 933768 "From beneath you, it devours."Received on Tue 07 Oct 2008 - 12:05:19 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET