> Wiesz.
Nie wiem.
> Mnie również nikt formalnie nie pozbawił tytułu i de iuro nadal jestem
> wicehrabią. I będę jeszcze przez następny miesiąc bodajze, czy ile tam
> na złożenie przysięgi się ma. Kwestia tego, czy się kogoś uważa za
> swojego suwerena, czy nie. Ja od czasu wojny o niepodległość nie czuję
> się niczyim poddanym, a moim jedynym suwerenem jest obecnie Naród
> Morwański.
To świadczy o Tobie. Ja zbyt wiele włożyłem swojej realnej pracy w KS, by udawać, że to nie istnieje. Jeśli formalnie posiadam tytuł, którego się nie zrzekałem, ani mi go nie zabrano, a mimo to mogę działać i żyć poza KS, a sytuacja geopolityczna niejako ulega zmianie to ja nie widzę najmniejszego powodu by przysięgać wierność nowemu Księciu i czym prędzej wyrażać radość, że zostaje zwolniony z wierności panu Kozaneckiemu, który korony winien być z dawien dawna pozbawiony.
Oczywiście możesz uważać, że trójosobowy Naród jest suwerenem Twoim, ja nie zamierzam.
> Jeżeli uważasz się za poddanego władcy Sarmacji - to oczywiście
> przysięga była koniecznością.
Jestem Wandejczykiem pochodzenia sarmackiego, i nic tego faktu nie
zmieni. To, że zerwałem kontakty z Sarmacją nie przekreśla tego kim jestem. Jestem tu i działam tu, a przysięgi, czy ich brak tego nie zmieni. Liczą się działania i fakty.
-- Robert Janusz Czekański _usunto_at_ r.czekanski_usunto_at_gmail.com :: GG# 933768 "From beneath you, it devours."Received on Tue 07 Oct 2008 - 11:42:36 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET