> Jak to już kiedyś powiedziałem:
> Wandystan nosi się w sercu, a nie na piersi.
Dokładnie.
Niemniej jednak jakaś marchewka zawsze jest potrzebna - działacz
powinien mieć jakieś symboliczne potwierdzenie od władz, że czyni
dobrze. A co powiecie na taką ewentualność, aby jakiś medal raz na
trzy miesiące, albo rzadziej, lud nadawał jednemu z obywateli w drodze
głosowania? Przy czym, wystawiano by do potencjalnego odznaczenia
wszystkich obywateli, a lud by głosował tajnie.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Mon 06 Oct 2008 - 13:03:55 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET