Re: Wandystan: Debata nad istnieniem Mandragorów

From: Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Sun, 5 Oct 2008 22:37:44 +0200


W dniu 4 października 2008 09:56 użytkownik Arkadij Magov <arkadijmagov_usunto_at_gmail.com> napisał:
> Towarzysze!
>
> Ostatnio padają głosy, że powinniśmy porozmawiać o stanowisku
> Mandragorów. Słyszę, że są osoby, które są za kompletnym ich usunięciem
> i pozostawienie jedynej władzy w rękach prezydenta i pozostałych
> urzędników (celowo wyróżniam tutaj prezydenta, bo wiadomo, że to on ma
> największą władzę, ze wszystkich urzędników).
>
> Ja na to patrzę, ze smutkiem, bo jestem jednak konserwatystą w tej
> sprawie. Poza tym zupełna likwidacja Mandragorów może zrobić nam więcej
> szkód niż pożytku. Co więc należy zrobić? Moje propozycje zmian są
> następujące:
> 1. Połączenie stanowisk Mandragora Jutrzenki i Mandragora Socjogramu w
> jedno stanowisko roboczo nazwane Jedynym Mandragorem.
> 2. Pozostawienie Jedynemu Mandragorowi wszystkich kwestii związanych z
> dotychczasową dzialalnością Mandragorów poza aspektem sądowniczym.
> Jedyny Mandragor odpowiadałby za serwer i domenę, przygotowywał wybory,
> zarządzał stronami oraz współuczestniczył w przyznawaniu Orderu
> Czerwonej Gwiazdy, a także pełnił inne funkcje określone przez k.w.l.
> 3. Skargi o obywatelstwo, zapytania konstytucyjne byłyby kierowane do
> Sądu Najwyższego. Przyszło mi do głowy, że możnaby instytucję SN
> połączyć ze stanowiskiem Pretora, wtedy prestiż urzędu zostałby podniesiony.
>
> Co Wy na to?

Osobiście nie wiem, czy kwestia działania w zakresie likwidacji mandragorów powinna być realizowana właśnie teraz, jednak cóż, dyskusja to tylko dyskusja.

ad. 1. Jest mało obywateli, jest mało działania. Dlaczego nie? Tylko dla czego ten przedrostek, nie wystarczyłby po prostu Mandragor?

ad. 2. Tu muszę się dłużej zastanawiać, a jakoś mózg się mi dziść przegrzewa i bezpiecznik wyłącza mi pracę mózgu przy nawet niezbyt skomplikowanych zagadnieniach

ad. 3. Myślę, że szerokie uprawnienia sądownicze zostały wpisane w urząd Mandragorski przez wzgląd na Towarzysza Khanda. Niemniej jednak może warto takowe pozostawić. Zawsze można zaproponować dalszą i głębszą redukcję uprawnień w przyszłości. Pragnę zauważyć, że bez względu na liczbę mieszkańców, wyższa instancja sądownicza nie będąca Pretorem jest niezbędna, stanowi gwarant teoretyczny sprawiedliwego orzekania. Ekonomia funkcjonalności urzędów podpowiada, że lepiej dać takie, nie częste, obowiązki już jakiemuś istniejącemu wysokiemu urzędowi, aniżeli tworzyć coś nowego. Jak obywateli przybędzie, sądownictwo mogło by się z powodzeniem rozrastać w dół, od Pretora w dół, dzięki obowiązującym przepisom. W ten sposób mielibyśmy trzy instancje, z których najwyższa - Mandragor - pełniłaby rolę ostatecznej instancji. Ma to także inny sens. Mianowicie, okazuje się, że jest jeden cwany koleś, co to wg. jednoznacznych procedur prawnych może się wypowiedzieć jako głos ostateczny. Po prostu - kiedy jest jakiś burdel, taki oto cwany koleś mówi ostatnie zdanie i następuje koniec tematu. Mandragor to Mandragor, wszyscy rozumieją ojcowską opiekę nad społecznością. A to jest dobre, o ile nie jest to także pierwsze zdanie - takowe obecnie nie jest, bo najpierw orzeka Pretor. Można ewentualnie wprowadzić mechanizm pośredni, kiedy po orzeczeniu Pretora ponownie kieruje się sprawę do ponownego rozpoznania, i dopiero za kolejnym razem trafiałaby na ręce Mandragora.

-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938
Received on Sun 05 Oct 2008 - 13:37:46 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET