W dniu 4 października 2008 09:33 użytkownik Arkadij Magov <arkadijmagov_usunto_at_gmail.com> napisał:
> Edykt w sprawie orderów i odznaczeń.
> MEDALE
>
> Art. 10
> §.3. Wyjątkiem dla artykułu X §2 jest sytuacja kiedy nadający otrzymał
> zgodę Kolegium Mandragorskiego na wyższe nadanie, jednak nie większe niż
> dwie klasy na jedno nadanie.
Czym jest artykuł X, nie wspominając o jego paragrafach? Jakaś tajna klauzula, nie przedstawiana opinii publicznej? :)
Generalnie, Towarzysze, ten edykt jest rewolucyjny. Pisząc "rewolucyjny" nie mam na myśli rewolucji Towarzysza Wandy, ale tym właśnie słowem chciałbym podkreślić nowość, świeżość i historyczną wartość tego aktu prawnego. Jak sięgam pamięcią, wczesne działania Tow. Czarneckiego w sprawie tytułów i odznaczeń, po objęciu urzędu mandragorskiego, wzbudziły gwałtowne i niekontrolowane sranie ogniem o niespotykanych wcześniej rozmiarach. Akt powyższy zawiera echo tamtejszych wydarzeń, a właściwie wybrzmiewa w nim echo jednego z nielisznych merytorycznych głosów tamtejszej dyskusji, głosu samego Mandragora Czarneckiego - pomysł licznej maści medali i odznak. Oczywiście, pierwotna propozycja dotyczyła likwidacji jakichkolwiek tytułów, zniesieniu istnienia awangardy proletariatu i orderów w tradycyjnym rozumieniu, z wprowadzeniem owych licznych odznak, medali, orderów nowej myśli wzmacniająco-nagradzającej postępowego socjalizmu. Choć idea takich zmian jest w zasadzie zgodna z duchem Wandy i socjalizmu wandejskiego, okazałą się być jednak zbyt radykalna, zbyt rewolucyjna nawet dla samej kolebki rewolucji wszelakiej. Lud Wandy kategorycznie opowiedział się przeciw, i choć wydawało by się, że temat został zakończony, w rzeczywistości - zaostał tak na prawdę otwarty. Oto bowiem widzimy nie rewolucję, ale ewolucję - stopniowe dyfundowanie społeczeństwa wandejskiego w kierunku określonym już dawno, dawno temu przez samego Towarzysza Khanda. Oczywiście, awangarda proletariatu nadal ma się dobrze, choć jak wszyscy wiemy, jest to jedynie szlachta na papierze, niemniej jednak obecność dodatkowych odznaczeń, medali, wskazuje, że staramy się odejść od typowej monarchofaszystowskiej nomenklatury wzmocnień nie tylko przez nazewnictwo, ale i przez jakość. Osobiście nie wiem, czy to dobrze, czy źle, czy tytuły medali są przemyślane, czy nie, oraz, czy prawo to utrzyma się dłużej. Niemniej jednak coś mi mówi, że najwyżsi urzędnicy oraz tęgie głowy myśli socwandejskiej już zastanawiają się nad wprowadzeniem dalszych modyfikacji, nad upowszechnieniem odznak. Czy możemy wyobrazić sobie, obok orderów i medali, również odznaki? Dajmy na to, na przykład, odznakę "dobrodusznego wandejczyka", odznakę "umiem dokonać zmiany na stronie w systemie stron wandejskich", albo odznakę "przeklinam i sram ogniem", które pieczętowały by bardzo konkretne, określone zdolności, umiejętności i czyny?
Towarzysze, przy okazji tego edyktu powraca temat odznaczeń i tytułów. Czy chce się nam o nim dalej dyskutować?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sun 05 Oct 2008 - 13:24:32 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET