[długie, ale warto] Do przyjaciół Wandów...

From: Michał Radecki <ks.radetzky_usunto_at_gmail.com>
Date: Thu, 2 Oct 2008 03:45:59 +0200


Failte Wandystan!

Serdecznie polecam wam lekturę mojej porady dla całego społeczeństwa Wandejskiego. Mam nadzieję, że uznacie ją za przydatną. Wiem, że może być długa, ale myślę, że nie koniecznie jest nużąca, więc zapraszam do przeczytania całości :-)

Do przyjaciół Wandów!

Drodzy towarzysze i przyjaciele, wiele ostatnio złego działo się w Mandragoracie, co wielce Mnie zasmuciło, mnie, jako byłego Obywatela tego zacnego państwa, jako i głowę państwa siostrzanego. Wiele myślałem, cóż winienem uczynić, aby z mojej strony pomóc zacnemu Mandragoratowi w wyjściu z tej kryzysowej spirali kłótni i wojen domowych. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że państwo to wymaga zdecydowanego oczyszczenia swojej wewnętrznej atmosfery - bo stał się w niej zaduch jak w zaniedbanym wychodku, do którego nawet jeżeli ktoś wejdzie z choinką zapachową, to prędzej ona tym zaduchem nasiąknie, niż go wypędzi.

W jaki sposób osiągnąć takowy stan oczyszczenia? Należy podejść do tego tak, jak podchodzi się do oczyszczania związku. Związek wandejski można scharakteryzować, jako istniejący w opozycji do przesłodzonego pieszczenia się, a raczej oparty na twardym, samczym seksie analnym. Nie ma tu klepania w pupkę, jest "ostre jechanie w otwór". A trzeba przecież pamiętać, że nawet najtwardszy i najbardziej męski z męskich związków potrzebuje czasem pewnej odmiany, pewnej czułości. Takiego właśnie klepania po pupce.

Dlatego, odchodząc już od metafory związku, aby oczyścić atmosferę w państwie wandejskim, trzeba przeprowadzić klika zmian, chociażby czasowych - wprowadzić etap uspokojenia, który pozwoli zabliźnić się najdotkliwszym ranom, ochłonać najbardziej rozpalonym i rozgrzać się tym wychłodzonym przez obecną atmosferę.

Jakie miałyby to być zmiany? Przede wszystkim, zauważmy - nie zależą one od władzy, od autorytetów - wszystko zależy od każdego, konkretnego obywatela, tego który właśnie czyta ten tekst. Czy będą one trudne? Dla części być może - a szczególnie mogą być utrudnione, gdy nie wszyscy postanowią poddać się temu procesowi. Wydaje mi się jednak, że już podczas trwania tej terapii, wszyscy poczują pewną ulgę i świeżość - i w miarę jej trwania to uczucie będzie narastać.

No dobrze, a jakie konkretne rozwiązania? Przede wszystkim - oderwać się całkowicie od sporów, przede wszystkim pryncypialnych i personalnych. Odłożyć na później debaty publiczne - czy to nad OPM, czy to nad tym, że Khand znowu jest mandragorem, czy nad tego typu generującymi wiele negatywnej energii tematami. Nie twierdzę, że nie sa to sprawy ważne - ba, wręcz przeciwnie. Uważam, że tematy te powinny być dogłębnie przedyskutowane - ale niekoniecznie w tej chwili - bo ważniejszą kwestią obecnie jest klimat panujący w społeczeństwie wandejskim.

Należy skupić się na aktualnych, bardziej fizycznych dokonaniach. Praca pozytywna, u podstaw - to powino być aktualne hasło każdego wandejczyka. Co więcej - należy się chwalić swoimi dokonaniami publicznie - nawet jeżeli jest to dodana czy uzupełniona podstrona na stronach MW. Jest wiele inicjatyw, które można podjąć, jest wiele inicjatyw które można stworzyć - i postawmy sobie to na cel. Niech każdy wandejczyk oderwie się na ten tydzień od wszelakich sporów - i postawi sobie za swój osobisty cel jako obywatela odbudowanie/zreformowanie/wsparcie/stworzenie jakiejś inicjatywy.

I po raz kolejny powtarzam - chwalić się postępami! Niech wszyscy widzą, że coś się dzieje również w pozytywnej pracy - a być może oni również postanowią porzucić na czas jakiś spory, które obecnie stają się co raz bardziej jałowe? Odrzucą emanowanie złymi emocjami - pretensjami, zarzutami, rozczarowaniami i tym podobnymi, a przerzucą się na nieco bardziej pojednawczy i życzliwy ton.

Oczywiście - ktoś mi zaraz powie, że to nie jest właściwy charakter Wandystanu - znaczy się, klepanie się po pupkach. Owszem, ja temu nie przeczę - co więcej, nie chcę, żeby taki Wandystan się stał. Jednak uważam, że przynajmniej na jakiś czas, powinien znacznie się ograniczyć w tej swojej twardej bezkompromisowej postawie, właśnie po to żeby oczyścić atmosferę. Kto wie, czy nie okaże się, że efektem będzie zejście na stałe o stopień niżej we wzajemnej agresji? Wydaje mi się, że i tak wtedy Mandragorat będzie daleki od idylli puchatych misiów, ale za to będzie bardziej znośny dla większości obywateli…

Aha. Gdyby ktoś naprawdę nie miał pomysłu co może zrobić w ramach pracy u podstaw (w co wątpię), to w Morbhan Aralt, gdzie też ukazał się ten tekst, prezentuję kilka pomysłów bądź ew. źródeł natchnienia:

Link - http://morbhan.org/aralt/wordpress/?p=172

-- 
Michal O'Rhada, Ojciec Narodu Morwańskiego
Lord Protektor Wolnej Republiki Morvan
Cesarz Samundy, Książę zBajki i Wysp

Czy 10 000 małp napisałoby encyklopedię?
Sprawdź → http://pl.wikipedia.org/
Received on Wed 01 Oct 2008 - 18:46:02 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET