> To nie musisz sobie wyobrazac, bo wstepne ustalenia sa takie, ze kazde
> panstwo czlonkowskie bedzie na stronie OPMu budowac wlasna podstrone,
> pojawia sie informacje o wszystkich panstwach zrzeszonych w OPM.
Czy ewentualny koordynator ma jedynie wykonać "założenie".
> Izolacjonizmem jest twierdzenie, ze OPM nie ma niczego do zaoferowania
> Wandystanowi.
Oczywiście, że nie jest. Izolacjonizm to postawa polegająca na unikaniu jakiegokolwiek zaangażowania na arenie międzynarodowej. Ja jedynie zamierzam promować odmienną formę zaangażowania niż jest nią zaangażowanie w OPM. Ot różnica. Podkreślam - mówienie o takiej postawie jako o izolacjonizmie to albo celowa zagrywka mająca na celu zdyskredytowanie idei, bądź brak elementarnej wiedzy o tym o czym się dyskutyje. Tak czy inaczej to bardzo źle.
OPM jest platformą dyskusji, tyle, że OPM reprezentuje może połowę (a może nie) v-świata na chwilę obecną. Dyskusje sprowadzją się do "tytułów naukowych" oraz do... no właśnie do czego? Jakie normy omawia OPM? Kształt pomidora i ogórka, czy krzywiznę banana?
> Ale Konfederacja nie wyklucza dzialania w OPM. Konfederacja moze przyciagac
> mniejsze panstwa, ktore sa niestabilne, bo powiedzmy sobie szczerze, inne
> nie beda chcialy wcale z Konfederacja rozmawiac.
I znów błąd w podstawach. Z Konfederacją, o ile powstanie i stanie się podmiotem politycznym, rozmawiać inni będą choćby przez to, że stanie się owym podmiotem. No chyba, że chcesz powiedzieć, jako wiceSG OPM, że KS, Scholandia i Dreamland np. nie uznają Konfederacji? Watpię byś to miał na myśli, tym bardziej, że Konfederacja ma być podmiotem międzynarodowym, z zachowaniem szerokiej autonomii i suwerenności swoich członków.
Prawda jest jednak taka, że dyskusja z Tobą nasunęła mi pewien pomysł, który wkrótce przedstawię Towarzyszowi Prezydentowi.
> chetnych niz Gnomia, ktorej obywatele i tak sa juz w MW wiec z samej Gnomii
> w Konfederacji Wandystan niczego nie zyskuje, jedynie zmienia nazwe. A VRP
> to nie do konca przewidywalny kraj, maja nurt prowandejski, ale ze MW nie
> umialo i nie chcialo prowadzic spojnej, zorientowanej na cel polityki
> zagranicznej, to nie ma i efektow.
Tu się zgodzę, że dotychczas wandejska polityka zagraniczna była dość chaotyczna, czego efektem jest taki a nie inny efekt... co jak jestem głęboko przekonany pod rządami Towarzysza Magova szybko się zmieni. Bardzo szybko.
> I czemu niby Wandystan mialby sie w OPM przeciwstawiac? Bylem wiele miesiecy
> szefem wandejskiej delegacji, z powolania kolejnych prezydentow i nie bylo
> nigdy mowy o uderzaniu w OPM, ale walce w OPM z monarchofaszyzmem.
A czy ja coś takiego proponuję? Nie. Ja jedynie wykazuję, że MW z OPMu nie ma absolutnie nic. No poza tym, że mogłeś być dwa razy z rzędu szefem delegacji. Delegacji, która dyskutowała. A nad czym to jak wyżej.
> Strzelanie w samo OPM to niezrozumienie tej organizacji na calej linii.
Oczywiście, że nie. Uderzanie w OPM to promocja odmiennej wizji polityki zagranicznej opartej na pełnej suwerenności podmiotów, a nede wszystko na pełnej dobrowoloności. Powiedz mi - dlaczego OPM się rozpadło, a gdy zmieniło kartę to do OPMu nie wrócili rozłamowcy? Oświeć mnie, bo wydaje mi się, że ja doskonale znam odpowiedź.
> Zaakceptowaniem jednobiegunowego swiata jest nieaktywnosc w OPM, a nie
> dzialanie w tej organizacji.
I znów brak zrozumienia tego co napisałem. Brak działania w OPM to działanie gdzie indziej. Ot co.
> Moze byc martwa, a moze byc jedna z najciekawszych funkcji promotorskich
> v-swiata. Wszystko zalezy od czlowieka na stanowisku i od wsparcia panstw
> czlonkowskich.
Ale jakich promotorskich?! Oczekuje się, że taki koordynator rozpocznie promowanie członków OPM (choćby wszystkich na raz) w innych krajach. To bezsens. To tak jakby Koordynator ONZ pojechał do Rosji lub Chin i promował USA...
> Blagac Wandystanu o kandydature nikt nie bedzie. Zastanawiajace jest jednak,
> ze praktycznie do wczoraj Wandystan dzialal w OPM jako jeden z
> najaktywniejszych czlonkow, bral udzial w dyskusjach i dostrzegal wartosc
> organizacji, a teraz sie okazuje, ze to wszystko jest idiotyzmem i OPM jest
> nic nie warte.
Działał i nikt nie mówi, że działać nie będzie. Ja jedynie przedstawiam swoje zdanie - ja w MW jestem nikim, i pokazuję, że OPM to nie jedyna droga, i że to wcale nie jest zbyt urodziwa panna - ma krzywe nogi, obwisłe cycki i celulitis. Ot co robię.
> Zatem Perun, Magov, Ingawaar i Czarnecki, kiedy nakazywali
> dzialac w OPM byli kompletnymi durniami. Khand z reszta tez, skoro udal sie
> na realny szczyt OPM.
Bynajmniej. Skąd taki idiotyczny wniosek? Realne spotkanie to zawsze coś więcej. I dobrze, że byli, że pojechali, dobrze, że działają. Tyle, że MAJĄ INNĄ MOŻLIWOŚĆ. I tyle. A co wybiorą to już ich sprawa. I to Prezydent zdecyduje, czy mocniej nacisnąć na tworzenie nowej jakości, czy podążać za w/w panną starą drogą - bo wiadomo, że da, a nowa może się okazać narowista... Ot dylemat. Dla mnie jednak dość prosty do rozwiązania.
-- Robert Janusz Czekański _usunto_at_ r.czekanski_usunto_at_gmail.com :: GG# 933768 "From beneath you, it devours."Received on Wed 01 Oct 2008 - 06:25:34 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET