>
>
> Co ma promowanie OPMu z promocją Wandystanu? Nic. Jakoś nie wyobrażam
> sobie tego, że członkowie OPMu pozwoliliby na promocję Wandystanu pod
> płaszczem promocji OPM. Proszę skończ z retoryką w tym tonie, mimo
> wszystko nie rozmawiasz z Sarmatami. Nie angażowanie się w
> nieefektywną organizację nie jest wyrazem izolacjonizmu.
To nie musisz sobie wyobrazac, bo wstepne ustalenia sa takie, ze kazde panstwo czlonkowskie bedzie na stronie OPMu budowac wlasna podstrone, pojawia sie informacje o wszystkich panstwach zrzeszonych w OPM. Oczywiscie, nie jest to agencja promocji MW wiec chyba nie ma nic zlego w tym, ze promuje organizacje jako calosc, czyli rowno wszystkich czlonkow. Izolacjonizmem jest twierdzenie, ze OPM nie ma niczego do zaoferowania Wandystanowi. Ale nie jest to tez organizacja, ktora musi cokolwiek Wandystanowi oferowac, ma to byc platforma dyskusji, porozumienia, wyznaczania pewnych standardow czy norm, na ktore godza sie kraje czlonkowskie, ale godzic sie tez nie musza.
>
>
> Ideę demokratyzacji Wandystan może nieść poprzez promocję Konfederacji
> - o ile dojdzie ona do skutku i poprzez głośne przeciwstawianie się
> polityce inkorporacji - np. dziwie się, że Wandowie odpuścili VRP i
> nie walczą o to by ten kraj pozostał suwerennym i niepodległym - była
> na to szansa, a wystarczyło wesprzeć nurt prowandejski - dość wyraźnie
> w VRP zarysowany.
Ale Konfederacja nie wyklucza dzialania w OPM. Konfederacja moze przyciagac mniejsze panstwa, ktore sa niestabilne, bo powiedzmy sobie szczerze, inne nie beda chcialy wcale z Konfederacja rozmawiac. Jak na razie nie ma innych chetnych niz Gnomia, ktorej obywatele i tak sa juz w MW wiec z samej Gnomii w Konfederacji Wandystan niczego nie zyskuje, jedynie zmienia nazwe. A VRP to nie do konca przewidywalny kraj, maja nurt prowandejski, ale ze MW nie umialo i nie chcialo prowadzic spojnej, zorientowanej na cel polityki zagranicznej, to nie ma i efektow.
>
>
> Co do samej OPM - to jest ciało, które ABSOLUTNIE NIC NIE WNOSI.
> Jałowe dyskusje, nieruchawość decyzyjna... taka Liga Narodów. Bo nawet
> nie ONZ (które swoją drogą jest chujowe jak mało co). OPM to
> zaakceptowanie jednobiegunowego świata, gdzie dominują nurty
> monarchofaszystowskie. Wandystan POWINIEN się przeciwstawić takiej
> idei właśnie poprzez promocję swojego stylu współpracy międzynarodowej
> - multilateralizmu nie dą się realizować w wirtualnym świecie poprzez
> takie organizacje jak OPM.
A moim zdaniem wnosi. Dobrowolnie, bez przymusu spotykaja sie przedstawiciele v-panstw i moga spokojnie porozmawiac, sprobowac znalezc nowe rozwiazania, szukac mozliwosci porozumienia i ustalenia pewnych standardow. Wszyscy sa rowni, nie ma mozliwosci narzucania czegokolwiek krajom czlonkowskim. Nie chodzi o to, jakie OPM jest, ale jakie moze byc. Poza tym, to urozmaicenie v-swiata, nowe pole spotkania i dyskusji, nowe pole do sporow i klotni. Dzialalnosc w OPM daje bodzce polityce miedzynarodowej, ktora jest ciekawym obszarem mikronacyjnej aktywnosci.
I czemu niby Wandystan mialby sie w OPM przeciwstawiac? Bylem wiele miesiecy szefem wandejskiej delegacji, z powolania kolejnych prezydentow i nie bylo nigdy mowy o uderzaniu w OPM, ale walce w OPM z monarchofaszyzmem. Strzelanie w samo OPM to niezrozumienie tej organizacji na calej linii. Sama organizacja niewiele ma wspolnego z monarchofaszyzmem, pod warunkiem, ze sa kraje, ktore przeciwstawiaja sie prostemu i bezmyslnemu niejednokrotnie ksztaltowaniu v-swiata tylko przez panstwa monarchofaszystowskie. Protesty i twarde stanowisko MW niejednokrotnie powodowaly zamieszanie w monarchofaszystowskich szeregach i sklanialy do refleksji. To Wandystan, przez moja osobe, wywalczyl w OPM rezygnacje z czlonkow stalych i doprowadzil do rownosci wszystkich v-krajow czlonkowskich.
Zaakceptowaniem jednobiegunowego swiata jest nieaktywnosc w OPM, a nie dzialanie w tej organizacji.
>
>
> Nie. Moja wizja nie jest prostacka. Ja doskonale widzę, że idea
> konfederacji wandejskiej, czy chuj wie jak nazwanej ma o wiele większą
> siłę i jest szalanie bardziej atrakcyjna niż idea OPM. I to właśnie
> owe liczne chleby, które zjadłem daje mi prawo tak uważać. Co
> osiągnęła OPM? Jesteś w stanie ją wypromować u nas? Byłeś szefem
> promocji tego ciała - sam nic nie zrobiłeś - bo nie miałeś czasu - ja
> dodam, że nic byś nie zrobił, bo zwyczajnie nie ma co. Już o wiele
> ciekawszą organizacją od dawna jest UKW, głównie z uwagi na równość
> członków.
>
> Osobiście pamiętam, jak jako Kaizer Valhalli sprzeciwiłem się Karcie
> OPM i nie wszedłem do OPM - podniosłem wówczas kwestie, które ta
> organizacja wyprosotowała (po mojej myśli) ponad pół roku później - i
> to tylko dlatego, że tak jak przewidywałem doszło do kryzysu... OPM
> dziś jest jak jej przedniczka. Dokładnie taka sama. Ino nie na LD, a
> na forum. Aha, i bo dyskutuje o "tytułach naukowych".
Dyskutowac moze o czymkolwiek. Ale nie rozumiem budowania alternatywy- nie OPM tylko Konfederacja. A widzicie tu wykluczanie sie wzajemne? Ja widze nawet szanse, by konfederacja, jesli bedzie faktyczna konfederacja, bo zwiazek MW- WRE to wstepna atrapa to jej zbudowania, zbudowala sobie najsilniejsza pozycje w OPM i proponowala wiele ciekawych rozwiazan.
>
>
> Czy ja powiedziałem, że współpracować nie warto?! Warto i to bardzo.
> Tylko, że nie jest promocją Wandystanu i nie jest promocją współpracy
> funkcja koordynatora promocji OPM... To martwa fuszka. Ot co.
Moze byc martwa, a moze byc jedna z najciekawszych funkcji promotorskich v-swiata. Wszystko zalezy od czlowieka na stanowisku i od wsparcia panstw czlonkowskich.
>
>
> Co jest w tej funkcji takiego ciekawego? To, że zaoferowałem pomoc (i
> ją wycofałem w końcu) nie oznacza, że byłem jej zwolennikiem. Jakoś
> nie wyobrażam sobie współpracy z importowanym diukiem.
Oczywiscie, moze byc dla Was nieciekawa. Moim zdaniem, dla kogos, kto ma ambicje dzialania na arenie miedzynarodowej, moze to byc wyzwanie. Ale przeciez nikt nie zmusza MW do wyznaczenia kandydata.
Blagac Wandystanu o kandydature nikt nie bedzie. Zastanawiajace jest jednak, ze praktycznie do wczoraj Wandystan dzialal w OPM jako jeden z najaktywniejszych czlonkow, bral udzial w dyskusjach i dostrzegal wartosc organizacji, a teraz sie okazuje, ze to wszystko jest idiotyzmem i OPM jest nic nie warte. Zatem Perun, Magov, Ingawaar i Czarnecki, kiedy nakazywali dzialac w OPM byli kompletnymi durniami. Khand z reszta tez, skoro udal sie na realny szczyt OPM.
-- Anarchia [Non-text portions of this message have been removed]Received on Wed 01 Oct 2008 - 06:06:51 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET