Anarchia Napalm Perun pisze:
> Histeryzowalem podobnie, kiedy Czekan zakladal Valhalle po przegranej NZM w
> wyborach do IP. Ale ja nie zakladam Valhalli.
>
> A przegranym jestem- jako dekameron socjogramu (w rozumieniu tytulu nadanego
> mi przez Khanda, gdy abdykowal, ale i w pozniejszym rozumieniu funkcyjnym),
> ktory byl w pogotowiu w razie wyznaczenia na tymczasoego zastepce przez
> Czarneckiego, a takze jako naznaczony zastepca i p.o. Mandragora Socjogramu,
> nie zostalem uznany przez ustepujacego Mandragora za godnego objecia funkcji
> mandragorskiej. Moja rezygnacja z obywatelstwa sprawi zatem, ze zastepca
> Mandragora juz nie zostane i Waldemaria (daj Wanda, by w koncu zastapila
> Khanda na mandragorskim stolku) nie bedzie miala problemu, czy zgodnie z
> Konstytucja na zastepce wyznaczyc Peruna czy Khanda (chociaz nie wierze, by
> taki problem w ogole zaistnial).
>
> Zatem po czesci to nie tylko ja wybralem odejscie w cien, ale wybral tak i
> Mandragor Czarnecki. Bo chyba nie ma nic zlego w tym, ze posiadajac tytul
> spoleczny dekamerona socjogramu (w dodatku bedac jedynym dekameronem
> socjogramu), ma sie cicha nadzieje kiedys osiasc na najbardziej prestizowym
> stolku. W MW jako obywatel, osiagnalem wszystko, co osiagnac moglem. Teraz
> moge spokojnie funkcjonowac jako mieszkaniec, poniekad turysta, ktos, kto
> sobie mieszka w willi, popija wodeczke, patrzy z boku, nie wpierdala sie,
> nie robi awantur, nie skacze mu cisnienie, bo ktos tam cos tam. Moge sobie
> wspominac i jednoczesnie pracowac w gabinecie SG OPM, patrzac nieco z gory,
> na spokojnie, od czasu do czasu pomieszkujac w rodzinnym domu w Sarmacji.
>
> Nie wypalilem sie jak Ciupak, wypalilem sie jako obywatel.
>
>
Z tego co zrozumiałem rzucacie obywatelstwo, bo czujecie się przegrani,
bo nie zostaliście Mandragorem Socjogramu. A wiecie czemu tak jest moim
zdaniem towarzyszu Perun? Jesteście raz, że zbyt aktywni, a dwa zbyt
kontrowersyjni by być Mandragorem. Poza tym Wasz żal do Khanda, Wasze
sranie ogniem w jego kierunku jest kompletnie nieuzasadnione, bo to nie
on chciał wejść na fotel mandragorski, zrobił to, bo mandragorzy go o to
poprosili - zrobił to na co wielu obywateli nie potrafiłoby się zgodzić,
bo oznacza to naprawdę wielką wstrzemięźliwość i wbrew pozorom wielkie
wyzwanie.
Zrobił to, żeby nie doprowadzić do sytuacji, kiedy nie mamy mandragorów,
a teraz bardzo ciężko pracuje nad znalezieniem następców.
Rezygnacją z obywatelstwa udowodniliście mi jedno - to, że nie
zostaliście powołani na Mandragora, to była jedna z najlepszych decyzji
tow. śp. Mandragora Czarneckiego i chwała mu za nią. Bo co to za
Mandragor co ma w dupie obywatelstwo. Co to za kandydat na Mandragora,
który z obywatelstwem jest powiązany na tyle luźno, że w każdej chwili
może nim pierdolnąć? Gdzie tu stabilność czy mandragorski spokój i rozwaga?
Dla mnie obywatelstwo jest najcenniejszą rzeczą jaką posiadam w
Wandystanie. Cenniejszą niż tytuł dekamerona zdobyty bardzo szybko,
cenniejszą niż order czerwonej gwiazdy czy "chuj im w dupę" odznaczenia
sarmackie, które przetopiłem na miskę dla psa. Obywatelstwo jest
najpiękniejszą rzeczą jaką otrzymałem od Wandystanu przez całą moją
karierę i wciąż staram się jej ten podarunek spłacić. Wandystan nosi się
w sercu, a nie na piersi.
Perun. Braciszku. Liczę, że się opamiętacie. Inaczej zwątpie we wszystko
czego się od Ciebie dowiedziałem, co mi jako prezydent, który w piękny
sposób złożył podwójną przysięgę, który wtedy stał się moim bohaterem
(gdy ja dopiero zaczynałem). Nie chcę by mój autorytet pokazał coś takiego.
Jednak to Twój wybór stary. Możesz być bohaterem Ludu, opiewanym w
pieśniach, choć mniej aktywnym, albo pierdolnąć obywatelstwem i wyrzec
się ojczyzny przekreślając jednocześnie swój związek z krajem Wandy i
sprawić, że w historii Wandejskiej staniesz się krótkotrwałym ogniwem,
które nagle zniknęło w bardzo niechlubnych okolicznościach.
Choose your destiny.
--
Arkadij Kafefaja Magov
Prezydent MW
wandu-wandu: 9554315
"Vandystan albo vśmierć!"
Received on Tue 30 Sep 2008 - 15:29:34 CEST