> A i jak rozumiem wam towarzyszu też bez różnicy czy macie obywatelstwo
> Wandejskie czy nie. Wszak i tak jesteście sarmatą i tylko dla checy
> nazywacie siebie wandejczykiem.
> Po prostu żal dupe ściska, i to tak że aż boli.
Coś w tym jest, co mówicie Towarzyszu. Jak patrzę na swoją skromną osobę, wiele nie osiągnąłem i wielu rzeczy nie dokonałem. A i nawet podejrzewam, że wiele już nie osiągnę i nie dokonam, aktualnie po prostu brak mi czasu, woli i chęci. Nawet jak mam chwilkę, to i tak szkoda mi jej na ten Wandystan. Ale jakoś nie wyrzekam się obywatelstwa, czasami znikam na miesiąc, a może i dłużej... i jakoś się tam kręci. Jak ktoś nie chce głosować, to nie głosuje. Jak nie chce korzystać z praw i obowiązków obywatela, nie korzysta. Ale jak ceni swoją ojczyznę, to jest mimo wszystko, i obywatelstwem nie pierdolnie.
Pytanie: po chuj sprowadzać nowych do Wandystanu, a jak już się jakiś nowy zjawi, to po chuj ma cokolwiek robić i starać się o obywatelstwo? Co oznacza właściwie obywatelstwo Wandystanu? Nic?
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Tue 30 Sep 2008 - 15:13:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET