Re: Wandystan: rezygnacja z obywatelstwa

From: Anarchia Napalm Perun <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 30 Sep 2008 21:37:37 +0200


W dniu 30 września 2008 21:23 użytkownik Stru <struszynski_usunto_at_gmail.com>napisał:

>
>
>
> Bez jaj. Nie głosujecie już w wyborach, nie edytujecie już systemu
> stron wandejskich. Nie zajmiecie żadnej istotnej funkcji publicznej,
> nawet na uniwersytecie, gdzie byliście jedynym, obok Tow. Kellera,
> który znalazł odrobinę czasu na rozwijanie tak ważnej sfery
> mikronacyjnego państwa (z czasem pojawił się tam jeszcze Tow. Kanzler,
> ale i on splunął na obywatelstwo). Zasłanianie się karierą polityczną
> nie ma tu nic do rzeczy. Po co mamy zachęcać nowych ludzi do
> przyłączania się do Wandystanu, do ubiegania się o obywatelstwo, skoro
> aktywni budowniczowie i najbardziej zaufani ludu po kolei srają na
> Wandystan? Ba, żeby po prostu na Wandystan, ale srają na najbardziej
> elementarne i patriotyczne wartości, jakie można sobie wyobrazić.
> Stanowicie odtąd tło. Na własną prośbę usuneliście się z tej
> zajebistej planety w pasmo odległych planetoid. Jesteście, jak Tow.
> Czekan, zwykłym numerkiem w bazie zarejestrowanych mieszkańców i
> subskrybentem LDMW. Już nie jesteście obywatelem Wanystanu i Wandystan
> już nie będzie ani Was chronił, ani zapewniał Wam rozrywkę, wódeczkę i
> dobrostan. Wandystan odtąd postrzega Was jako turystę, choć ze względu
> na prszeszłość, wielką, wspaniałą i dumną, kto wie, czy nie będzie
> postrzegał Was jako po części zdrajcę, po części dziwaka, po części -
> przegranego. Macie ten kraj w dupie, i powoływanie się na wandejską
> narodowość, niczego już nie zmieni.

Histeryzowalem podobnie, kiedy Czekan zakladal Valhalle po przegranej NZM w wyborach do IP. Ale ja nie zakladam Valhalli.

A przegranym jestem- jako dekameron socjogramu (w rozumieniu tytulu nadanego mi przez Khanda, gdy abdykowal, ale i w pozniejszym rozumieniu funkcyjnym), ktory byl w pogotowiu w razie wyznaczenia na tymczasoego zastepce przez Czarneckiego, a takze jako naznaczony zastepca i p.o. Mandragora Socjogramu, nie zostalem uznany przez ustepujacego Mandragora za godnego objecia funkcji mandragorskiej. Moja rezygnacja z obywatelstwa sprawi zatem, ze zastepca Mandragora juz nie zostane i Waldemaria (daj Wanda, by w koncu zastapila Khanda na mandragorskim stolku) nie bedzie miala problemu, czy zgodnie z Konstytucja na zastepce wyznaczyc Peruna czy Khanda (chociaz nie wierze, by taki problem w ogole zaistnial).

Zatem po czesci to nie tylko ja wybralem odejscie w cien, ale wybral tak i Mandragor Czarnecki. Bo chyba nie ma nic zlego w tym, ze posiadajac tytul spoleczny dekamerona socjogramu (w dodatku bedac jedynym dekameronem socjogramu), ma sie cicha nadzieje kiedys osiasc na najbardziej prestizowym stolku. W MW jako obywatel, osiagnalem wszystko, co osiagnac moglem. Teraz moge spokojnie funkcjonowac jako mieszkaniec, poniekad turysta, ktos, kto sobie mieszka w willi, popija wodeczke, patrzy z boku, nie wpierdala sie, nie robi awantur, nie skacze mu cisnienie, bo ktos tam cos tam. Moge sobie wspominac i jednoczesnie pracowac w gabinecie SG OPM, patrzac nieco z gory, na spokojnie, od czasu do czasu pomieszkujac w rodzinnym domu w Sarmacji.

Nie wypalilem sie jak Ciupak, wypalilem sie jako obywatel.

-- 
Anarchia


[Non-text portions of this message have been removed]
Received on Tue 30 Sep 2008 - 12:37:39 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET