[chuj] dokończ, kurwa, opowieść

From: tow. Struszynski <struszynski_usunto_at_gmail.com>
Date: Tue, 30 Sep 2008 18:56:42 +0200


Razu pewnego, w nie tak odległym mocarstwie, zapadły wielkie ciemności. Nie świeciły żadne żarówki, czy to zwykłe z drucikiem, czy rtęciowe, ani nawet żadne diody. Słońca też widać nie było. Zaczęto szeptać, że być może Złośliwy Chytry zasłonił słońce wielką płachtą i wydał tajny edykt o zakazie używania oświetlenia. Trudno było to sprawdzić, ponieważ, w ciemnościach, nie w sposób było dostrzec obceności czy nieobecności jakiejkolwiek płachty na niebie, jak również nie można było nigdzie zweryfikować tajnego edyktu. Tajne edykty bowiem, jako że tajne, nie są publikowane w żadnych dziennikach prawnych, jak również nikomu się ich nie pokazuje. A jeżeli ktośtakowy widział, to przecież nic o nim nie powie, ponieważ edykt jest tajny. Ale czy tajny, czy nie, jeżeli jest to edykt, to jest on wiążący i obowiązuje. Ponieważ nikt nie chciał podpaść Złośliwemu Chytremu, nikt nie śmiał na głos komentować zaistniałej sytuacji. Ale znalazł się taki jeden, co to odważył się coś zrobić. Nikomu nic nie mówiąc ruszył po omacku do stolicy, aby podejrzeć co takiego Złośliwy Chytry wyczynia, że ciemno wszędzie. Wyszedł z założenia, że wszak ciemno jest, więc i Złośliwy Chytry nic nie widzi, a więc i jego samego nie zobaczy. Szedł więc śmiałek powoli, z wyciągniętymi przed siebie ramionami, macając wszysytko, co przed nim. W pewnym momencie wymacał jakąś łysinę. Maca ją, maca, szarpie za ucho, paluchy do ust wkłada.
- Weź ty się ode mnie odpierdol, kimkolwiek byś nie był! - Pośród
ciemności warknął złowieszczy głos.
- Szmrek! Szmrek, to ty? - Zawołał odważny wędrowiec, z pewną taką
lekką nutką ulgi.
- Ja, ja, a ty to kto? Arystokrata jaki? Jest tak ciemno, że i tak nie
ujżysz, czy się ci kłaniam do pasa, czy śmiem mniejsze pokłony czynić, ani nawet, czy w ogóle się przed tobą kłaniam. A może pokazuję ci jakieś brzydkie gesty? Mam nadzieję, że ta niepewność sprawi, że zrobisz się cały czerwony, jak Wandystan.
- Dobra dobra, darujmy sobie te szarże i wygłupy. Do stolicy zmierzam.
Czy byłbyś tak miły i powiedział mi, czy w dobrą stronę idę?
-- 
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938
Received on Tue 30 Sep 2008 - 10:06:44 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET