Razu pewnego, w nie tak odległym mocarstwie, zapadły wielkie
ciemności. Nie świeciły żadne żarówki, czy to zwykłe z drucikiem, czy
rtęciowe, ani nawet żadne diody. Słońca też widać nie było. Zaczęto
szeptać, że być może Złośliwy Chytry zasłonił słońce wielką płachtą i
wydał tajny edykt o zakazie używania oświetlenia. Trudno było to
sprawdzić, ponieważ, w ciemnościach, nie w sposób było dostrzec
obceności czy nieobecności jakiejkolwiek płachty na niebie, jak
również nie można było nigdzie zweryfikować tajnego edyktu. Tajne
edykty bowiem, jako że tajne, nie są publikowane w żadnych dziennikach
prawnych, jak również nikomu się ich nie pokazuje. A jeżeli ktośtakowy
widział, to przecież nic o nim nie powie, ponieważ edykt jest tajny.
Ale czy tajny, czy nie, jeżeli jest to edykt, to jest on wiążący i
obowiązuje. Ponieważ nikt nie chciał podpaść Złośliwemu Chytremu, nikt
nie śmiał na głos komentować zaistniałej sytuacji. Ale znalazł się
taki jeden, co to odważył się coś zrobić. Nikomu nic nie mówiąc ruszył
po omacku do stolicy, aby podejrzeć co takiego Złośliwy Chytry
wyczynia, że ciemno wszędzie. Wyszedł z założenia, że wszak ciemno
jest, więc i Złośliwy Chytry nic nie widzi, a więc i jego samego nie
zobaczy. Szedł więc śmiałek powoli, z wyciągniętymi przed siebie
ramionami, macając wszysytko, co przed nim. W pewnym momencie wymacał
jakąś łysinę. Maca ją, maca, szarpie za ucho, paluchy do ust wkłada.
- Weź ty się ode mnie odpierdol, kimkolwiek byś nie był! - Pośród
ciemności warknął złowieszczy głos.
- Szmrek! Szmrek, to ty? - Zawołał odważny wędrowiec, z pewną taką
lekką nutką ulgi.
- Ja, ja, a ty to kto? Arystokrata jaki? Jest tak ciemno, że i tak nie
ujżysz, czy się ci kłaniam do pasa, czy śmiem mniejsze pokłony czynić,
ani nawet, czy w ogóle się przed tobą kłaniam. A może pokazuję ci
jakieś brzydkie gesty? Mam nadzieję, że ta niepewność sprawi, że
zrobisz się cały czerwony, jak Wandystan.
- Dobra dobra, darujmy sobie te szarże i wygłupy. Do stolicy zmierzam.
Czy byłbyś tak miły i powiedział mi, czy w dobrą stronę idę?
--
Towarzysz Struszyński,
gg: 4657938
Received on Tue 30 Sep 2008 - 10:06:44 CEST