A moim zdaniem sprawa jest dość oczywista. Gnomia jest państwem o dużo mniejszej populacji, gdzie problemem staje się utrzymywanie w miarę stałej aktywności. Tam każdy nowy obywatel wnoszący jakąś aktywność jest na wagę złota, państwa nie stać, żeby pozwolić sobie na przeganianie takowych ze względu na osobiste niesnaski. Podobnie pewnie jest z Morwanem, choć z tego co widziałem, to przed takimi dylematami akurat nie przychodziło im zbyt często stawać. Mogę to zilustrować własnym przykładem - gdy po moim przyjściu do Wandystanu rozszalał się tow. Ciupak, wieńcząc swoje rojenia tradycyjnym "won!" dla nowego, zostałem zaproszony do siostrpaństw z informacją, że tam takich problemów nikt robić nie będzie. Towarzyszu! Moim zdaniem niesłusznie generalizujecie - faktycznie problem "czekanofobii" czy w ogóle wrogości wobec nowych istnieje, ale nie obejmuje to na pewno wszystkich mieszkańców Wandystanu. Więcej - jest to moim zdaniem mocna mniejszość. I choć być może chwilami poglądy tego rodzaju dominują w dyskursie, to jednak faktyczne opinie ogółu odbiegają od niego często dość mocno. Znowu mogę posłużyć się tu własnym przykładem - podczas sporu z Ciupakiem otrzymałem dość liczne głosy wsparcia, zachęcające mnie do podjęcia aktywności pomimo wszelkich przeciwności i nie zniechęcania się. Wandejczycy są naprawdę wspaniałym narodem, dużo bardziej otwartym i przyjaznym, aniżeli mogłoby się wydawać po pobieżnej lekturze LD.
> Czekanofobia w MW ma swoje epicentrum w staraniach Czekania o objęcie
> jakiejkolwiek publicznej funkcji w państwie, czy w imieniu państwa -
> choćby była to funkcja stricte administracyjna
> [...]
> Irracjonalny strach przed zaufaniem i powierzeniem choćby najmniej
> istotnych funkcji z punktu widzenia władzy - jak choćby Trybun Ludowy,
> który jest głównie funkcją polegającą na administracji Churałem
> Ludowym, w tym też funkcji na których z pewnością 110% można
> powiedzieć, że Czekan by się sprawdził. O co więc chodzi, jeśli nie o
> to, że Czekan mógłby powierzoną pracę wykonać poprawnie? O lojalność.
> [...]
> "Po co mi ktoś, kto będzie trudny?"
Twierdzicie, że to tylko z powodu "czekanofobii" nie wybrano Was na trybuna ludowego? To w takim razie dlaczego później i tow. Zaorski przepadł w głosowaniu - wyborcy Was nie odróżnili, czy co? Waszym błędem było zniechęcenie się do wandejskiej polityki po pierwszej porażce. Jestem pewien, że gdybyście parę razy spróbowali, to wyborcy wandejscy w końcu by Wam zaufali.
> (bo a nóż ktoś nas znielubi, nie można być
"Nóż" to sztuciec. Partykułą pytajną jest "nuż".
-- Wandosław Katiuszon, dumny wampir - preskryptywista gg:9663849Received on Fri 26 Sep 2008 - 04:35:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET