> Powiedzcie mi Panie Pupka, co Wy ostatnio robicie? Tzn, czym
> konkretnie ku chwale MW się zajmujecie?
Pan Pupka-Tyłeczek-Zadek mówi:
Np. teraz wysyłam mail na LDMW w jakim apeluję, aby się trochę opamiętać w tych qwaziliterackich wywodach. Pisanie tych wszystkich idiotycznych maili ma sens tylko wówczas, jeżeli oprócz tego coś się jeszcze robi. Towarzysz robi coś z tym jebanym sportem i dobrze, jak chce, niech robi. Jak widzę, inni się tym cieszą i dają się w to wciągać. To jest dla kraju Wandy dobre. I to winno stanowić dla Towarzysza źródło zadowolenia, zaspokojenia, satysfakcji i pewności siebie. Co Was, kurwa, obchodzi, co sobie inni o Was myślą, czy co na Wasz temat piszą? Jak się komuś nie podobacie, to niech ten ktoś spierdala. Po chuj wdawać się w jakieś srające ogniem wywody? Wdając się w bezsensowne dyskusje, spory i konflikty marnujecie czas, jaki można by poświęcić na inicjatywy. Wandystan potrzebuje inicjatyw. Inicjatywy sądobre. Czyny, akcje, namacalne działania leżą u podstaw mikronacyjności. Pisanie maili to tylko kolejna, nudna lista dyskusyjna. Jesteście konfliktowi, bezczelni i macie o sobie nie wiadomo jakie mniemanie. I chuj, sieć przyjmie każdego świra. Byle by działał, a nie pieprzył. Skoro już działacie, to, kurwa, działajcie dalej. A jak już, kurwa, działacie, to możecie spróbować, kurwa, działać jeszcze więcej. A nuż, kurwa, może, kurwa, się, kurwa, uda? Kurwa. I nie ważne, co inni robią i ile.
Ja natomiast przyznam się, że się, kurwa, przeraziłem nową wersją Opery, w jakiej, kurwa, zmieniono sposób interpretowania HTML i wielu stron sformatowanych w niestandardowy sposób (ale dopuszczalny kiedyś), nie wyświetla poprawnie. Ba! Usunięto nawet standardowy, domyślny sposób formatowania! Link nie opisany stylem wyświetlać się winien na niebiesko i podkreślony. Tymczasem w nowej Operze nie różni się od zwykłego tekstu. Obrazki ustawione jako tło przez zwykłe komendy starego HTML nie pojawiają się. Itd... przez co starsze strony np. GWS wyświetlają się mi teraz w mojej własnej przeglądarce niezwykle chujowo. A myśl o konieczności przerabiania tych stron powoduje, że żygam. Skandal! Kurwa, skandal! Tak się tym zestresowałem, że mi nie staje! To dopiero jest powód na pisanie lamentów, a nie jakieś tam urojone niesnacki ze społecznością wandejską. W dodatku słynącą z tego, że sama w sobie jest konfliktowa i srająca ogniem. Towarzyszu, Wandystn jest jak tysiąc Czekanów! Chyba nie sądzicie, że uda się Wam wyjść z sukcesem z napierdalania się na liście z Wandejczykami? Zostaniecie zmieleni, pożarci, wypluci, połknięci, wyrzygani, rozgryzieni, wysrani, a na końcu rozszarpani, jak będziecie dalej wdawać sięw tego typu dyskusje. Wandystan to szatan, tylko czeka, aby wsadzić kij w oko jakiemuś pyskaczowi. Zamiast więc szczekać na lewo i prawo, niech się kurwa każdy skoncentruje na robocie, czynach i działaniu. A jak nie ma co robić, nie może, brak mu chwilowo talentów [1] i czasu, to niech przynajmniej napisze coś z jajem, ale nie wdaje się w jakieś srające z dupy gówno-wypociny. Wierzę, że LDMW może osiągnąć 2000 postów/m-c nie przez sranie ogniem, ale przez sensowne dialogi i ogłaszanie kolejnych inicjatyw.
[1] Jak powszechnie wiadomo, talenty, zdolności i pomysły Wandejczycy osiągają w wyniku obcowania z ideami Towarzysza Wandy, a nie jak to jest w przypadku genetycznie zdegenerowanych monarchofaszystów, u których musi zajść tysiące przypadkowych mutacji pojedycznych genów, aby tak urodzony mutant zdradzał choćby szczyptę jakiegoś talentu.
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Wed 24 Sep 2008 - 22:55:34 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET