> W protescie przeciwko zaklamaniu Khanda i jego ciaglemu dazeniu do wladzy,
> rezygnuje z aktywnej dzialalnosci w Wandystanie.
To w końcu rezygnujecie z działalności na złość Khandowi czy Czarneckiemu? Której babci chcecie pokazać swoje odmrożone uszy? Czarnecki listy i tak nie czyta, więc nadzieje tu są nikłe. Zaś Khand... cóż, ja jakoś szczególnego zakłamania z jego strony nie widzę. Możecie wskazać jakieś konkrety? Został wyznaczony na tymczasowego następcę, więc został tymczasowo mandragorem - ot, historia. Gdyby jego "rządy" się w jakiś znaczący sposób przedłużały, gdyby nie kwapił się z oddaniem stanowiska tow. Waldemarii - wtedy może wasze zarzuty by były uzasadnione. Ale na razie jest zwyczajnie za wcześnie na ferowanie tu jakichkolwiek wyroków.
> korzystajac z okazji tworzy Wandystan jako
> p.o. prezydenta na swoje widzimisie
A konkretnie?
W sprawie wysp - z tego co widziałem - jest pełen konsensus i
sprzeciwu wobec umowy nie było. Profesury tow. Kellerowi też nikt nie
chciał poskąpić, w sposób ewidentny na nią zasłużył.
Tak więc czy Khand "tworzy Wandystan jako p.o. prezydenta" na tylko
"swoje widzimisie", czy też widzimisie całego narodu, podejmując
decyzje co do których panuje zgodność i które podjęte zostać tak czy
siak będą musiały?
Chyba że pijecie do sprawy tęczowego sztandaru - biurokratycznego
szczegółu pozbawionego faktycznego znaczenia. Bo żadnych innych
decyzji podjętych przez Khanda jako p.o. prezydenta nie znalazłem.
> W dupie mam polityke, dopoki wierchuszka wandejska
> nie dojdzie do wniosku, ze warto czasami zastapic dyzurnego mandragora
> Khanda innymi.
Mandragor socjogramu to nie jest najważniejsza funkcja w państwie. Zamiast narzekać na wandejską politykę spróbujcie sami ją zmienić podług własnych poglądów - naprawdę macie po temu możliwości. W ogóle nie rozumiem sensu robienia takiej strasznej afery o to, że ktoś Wam nie dał prestiżowego stanowiska pozwalającego głównie rozpisywać i ogłaszać wyniki wyborów (i sporadycznie być instancją odwoławczą). Możecie się czuć zawiedzeni postępowaniem tow. Czarneckiego, którego styl odejścia faktycznie był niefortunny, ale to już sprawa raczej do prywatnych porachunków niż polityki ogólnowandejskiej.
-- Wandosław Katiuszon, dumny wampir - preskryptywista gg:9663849Received on Mon 22 Sep 2008 - 13:54:25 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET