Re: Wandystan: deaktywacja

From: W. Katiuszon <wandoslaw_usunto_at_gazeta.pl>
Date: Mon, 22 Sep 2008 22:54:23 +0200


W dniu 21 września 2008 21:14 użytkownik Anarchia Napalm Perun <grzegorzdstunza_usunto_at_gmail.com> napisał:
> dlatego, ze wkurwilem sie na
> maksa na Czarneckiego, ze nie zdobyl sie na rezygnacje na poziomie
> sprawowanego urzedu i przeprowadzenie koronacji zastepcy

> W protescie przeciwko zaklamaniu Khanda i jego ciaglemu dazeniu do wladzy,
> rezygnuje z aktywnej dzialalnosci w Wandystanie.

To w końcu rezygnujecie z działalności na złość Khandowi czy Czarneckiemu? Której babci chcecie pokazać swoje odmrożone uszy? Czarnecki listy i tak nie czyta, więc nadzieje tu są nikłe. Zaś Khand... cóż, ja jakoś szczególnego zakłamania z jego strony nie widzę. Możecie wskazać jakieś konkrety? Został wyznaczony na tymczasowego następcę, więc został tymczasowo mandragorem - ot, historia. Gdyby jego "rządy" się w jakiś znaczący sposób przedłużały, gdyby nie kwapił się z oddaniem stanowiska tow. Waldemarii - wtedy może wasze zarzuty by były uzasadnione. Ale na razie jest zwyczajnie za wcześnie na ferowanie tu jakichkolwiek wyroków.

> korzystajac z okazji tworzy Wandystan jako
> p.o. prezydenta na swoje widzimisie

A konkretnie?
W sprawie wysp - z tego co widziałem - jest pełen konsensus i sprzeciwu wobec umowy nie było. Profesury tow. Kellerowi też nikt nie chciał poskąpić, w sposób ewidentny na nią zasłużył. Tak więc czy Khand "tworzy Wandystan jako p.o. prezydenta" na tylko "swoje widzimisie", czy też widzimisie całego narodu, podejmując decyzje co do których panuje zgodność i które podjęte zostać tak czy siak będą musiały?
Chyba że pijecie do sprawy tęczowego sztandaru - biurokratycznego szczegółu pozbawionego faktycznego znaczenia. Bo żadnych innych decyzji podjętych przez Khanda jako p.o. prezydenta nie znalazłem.

> W dupie mam polityke, dopoki wierchuszka wandejska
> nie dojdzie do wniosku, ze warto czasami zastapic dyzurnego mandragora
> Khanda innymi.

Mandragor socjogramu to nie jest najważniejsza funkcja w państwie. Zamiast narzekać na wandejską politykę spróbujcie sami ją zmienić podług własnych poglądów - naprawdę macie po temu możliwości. W ogóle nie rozumiem sensu robienia takiej strasznej afery o to, że ktoś Wam nie dał prestiżowego stanowiska pozwalającego głównie rozpisywać i ogłaszać wyniki wyborów (i sporadycznie być instancją odwoławczą). Możecie się czuć zawiedzeni postępowaniem tow. Czarneckiego, którego styl odejścia faktycznie był niefortunny, ale to już sprawa raczej do prywatnych porachunków niż polityki ogólnowandejskiej.

-- 
Wandosław Katiuszon,
dumny wampir - preskryptywista
gg:9663849
Received on Mon 22 Sep 2008 - 13:54:25 CEST

This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET