Oczywiście, że był - i nie tylko on.
> Przyznanie siÄ™ towarzysza Kanzlera do winy utwierdza tylko tych
> wy¶miewaj±cych się z Tibora, że słusznie czynili.
Gdyby atakowano Tibora za to, że jest klonem jakiegoś Wandejczyka - to może by to było uzasadnione. (Tymczasem - o ironio! - takie zarzuty leciały gęsto tylko pod moim adresem.) Natomiast oskarżenia pod jego adresem były innej natury i niniejsze rewelacje tow. Kanzlera wiele tu nie zmieniają. Kompromitują one jedynie jego - za aktywną obronę własnego klona. Sam jestem tą informacją szczególnie rozczarowany. Jeśli idzie o wprowadzanie wampiryzmu w v-świat, to Tibor okazał się być partaczem - choć niektórzy Wandejczycy faktycznie dali smutny pokaz ksenofobii. Trudno, jeszcze zamierzam dokończyć tę sprawę po mojemu - choć też brak obywatelsta nieco komplikuje plany. Ale na wszystko nadejdzie właściwy czas.
-- Wandosław Katiuszon, dumny wampir - preskryptywista gg:9663849Received on Thu 18 Sep 2008 - 10:32:52 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:25 CET