> A ja się ni Chucka ni Towarzyszki nie boj...
...i tu, drogie dzieci, ten nieszczęśnik urwał. Nie mógł dokończyć słowa, albowiem jego szczęka wyleciałą kilka metrów przed niego, za sprawą pięści Czaka Norisa, zaś język jego usechł i zrobił się czarny, albowiem taka jest siła czarnego spojżenia wielkiej mocą Towarzyszki Waldemarii...
-- Towarzysz Struszyński, gg: 4657938Received on Sun 14 Sep 2008 - 13:34:44 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET