Jako czlonek tegoz gremium sie w pelni zgadzam. To jest organ doradczy a nie organ wladzy. Jezeli KLSZ i Prezydent danej kadencji nie beda potrzebowali tej rady to nie bedzie sensu jej istnienia. A tak konstytucja zmusza.
>Ogolnie nie jest tak, ze polityka w obecnym projekcie zalezna jest od
woli jednej osoby poniewaz:
1) retyfikacja traktatu 2) wypowiedzenie traktatu 3) cofniecie uznania 4) wypowiedzenie wojny
Prowadzenie biezacej polityki, utrzymywanie stosunków oraz aparat dyplomacji sa w rekach dwóch organów (Prezydenta i KLSZ) i jest to normalne rozwiazanie.
Keller Received on Sun 14 Sep 2008 - 08:55:53 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET