Najwazniejsza kwestia dotyczy Rady Polityki Zagranicznej - tutaj uwazam, ze nie jest to regulacja ktora wymaga regulacji konstytucyjnej - ewentualna regulacja, jezeli bylaby wola jej wprowadzenia wymaga co najwyzej ustawy. Po co sobie kreopowac reke. Gdy bedzie wola polityczna - moze byc RPZ a gdy tej woli nie bedzie - Rady moze nie byc. Ustawa zalezy od Churalu a nie od widzi-mi-sie prezydenta, wiec tutaj nie ma problemu.
Ogolnie nie jest tak, ze polityka w obecnym projekcie zalezna jest od woli jednej osoby poniewaz:
1) retyfikacja traktatu 2) wypowiedzenie traktatu 3) cofniecie uznania 4) wypowiedzenie wojny
Natomiast co do zakresu przedmiotowego, to kompetencje poszczegolnych krajow i konfederacji sa jasne. Konfederacja nie moze zobowiazywac sie do czegos co bedzie sie dzialo w kantonach. To znaczy moze sie zobowiazywac - ale ratyfikacja umowy w tej czesci wymaga zgody samego kantonu. Natomiast kanton moze zobowiazywac sie tylko do tego co dotyczy kantonu, a (i jest to jedyny element ktory ogranicza suwerennosc kantonu) wymaga taka umowa i tak zgody Churalu (ma to na celu zapewnienie spojnosci polityki zagranicznej). Taki uklad jest o wiele bardziej precyzyjny niz uklad sarmacki, z PZ MW z 2007 r.
Na przykladzie:
Jest pomysl traktatu z Krolestwem Jebutni co do powszechnego zakazu
uzywania sformulowania "xD". /mowie calkowicie przykladowo/.
Powiedzmy, ze zakaz "xD" jest zgodny z Konstytucja (nie jest, ale
chodzi o przyklad) wowczas Konfederacja moze zawrzec taka umowe i
wowczas na liscie centralnej "xD" bedzie zakazane i kto bedzie uzywal
"xD" dostanie moderacje na liscie centralnej. Natomiast gdyby
Konfederacja jasno umowila sie ze zakaz "xD" dotyczy calosci
terytorium - wiec i miejsc publicznych kantonow - to kazdy z kantonow
musialby sie zgodzic na taka umowe i ja ratyfikowac. Kantony ktore by
sie nie zgodzily - nie mialby zakazu "xD".
Na tej samej zasadzie dzialaja zreszta zwykle ustawy.
Natomiast RPZ jest kwestia techniczna podejmowania decyzji - i jezeli juz, to nie wymaga, jak mowilem, ustawy a nie konstytucji, a nawet zwykly zwyczaj by wystarczyl (co pokazaly rzady tow. Peruna). Ale nawet bez RPZ Prezydent nie dziala samowolnie
2. secundo
Trybub Ludowy jako kwiaton.
To rozwiazanie czysto techniczne. Do tej pory TL pochodzil z wyborow powszechnych i stawal sie z samego prawa rowny kwiatonowi; Natomiast teraz najpierw trzeba byc wybrany kwiatonem by moc kandydowac na TL ALE wybor jego jest powszechny.
Dlaczego tak?
Poniewaz wprowadzono okregi wyborcze - i i tak regulacja jest mocno skomplikowana. Ja i tak staralem sie napisac ja najbardziej scisle - stad hermetyczny jezyk - ale jest za to krotko. Dodatkowe komplikowanie sytuacji jeszcze jedym czlonkiem Churalu - Trybunem byloby - no wlasnie - dodatkowym komplikownaiem.
W praktyce sie nic nie zmienia. Bo jak bywalo 3 kandydatow na trybuna to oni i tak kandydowali na kwiatonow. I nigdy nie bylo wiadomo jak to dokladnie liczyc. Teraz bedzie po prostu jasniej. Wybor i tak bedzie powszechny. A jezeli ktos moze liczyc na poparcie 50% mieszkancow to tym bardziej wybiora go na kwiatona.
Co do wiekszosci politycznej - to teraz i tak mozna wybrac Trybunem kwiatona z opozycji. Tak samo latwo jak do tej pory. To sie moze ale nie musi zdarzyc. Nawet czesc wyborcow na przekor moze poprzec trybuna opozycyjnego - widzac jaki jest uklad sil. Moze tez poprzec trybuna wiekszosciowego - liczac ze jest to sluszniejsze. W kazdym razie wybor staje sie czytelniejszy.
3. tertio (tak to sie pisze?)
odwolywanie WSZYSTKICH kwiatonow a nie pojedynczych.
Dotychczasowy przepis (pisalem juz o tym na forum Wysokiej Izby) jest moim WIELKIM NIEDOPATRZENIEM. Wybory sa PROPORCJONALNE. Oznacza to, ze partia majaca 25% poparcia moze teoretycznie liczyc na 25% mandatow (teoretycznie bo przy okregach wyborczych dochodzi kwestia progu naturalnego - ale to juz inna kwestia, wiadomo ze w okregach jednomandatowych beda de facto wiekszosciowe - ale w duzych okregach pole do proporcjonalnosci jest). I jezeli ktos jest z partii 25- procentowej to moze byc tak ze 51% zwolennikow partii najwiekszej chce sie go pozbyc - i moze to zrobic w plebiscycie. Mimo ze jest to kwiaton ktory nadal cieszy sie poparciem elektoratu. Odwolanie POJEDYNCZEGO kwiatona mialoby sens - ale przy wyborach wiekszosciowych.
4. quatro (hehe tutaj to juz supelnie nie wiem, jak sie pisze)
co do Wandystanu jako centralnego kantonu - tak tutaj, chociaz z duzymi roznicami - MW stalby sie takim TerKorem. Z dokryny Winnickiego wynika ze nie mamy na tyle sily zeby budowac podwojne strutury - brakuje ludzi. Celem konfederacji ma byc konsoldacja a nie rozporoszenie. Male panstwa liczace na przyklad 20% populacji moga sobei miec 2 poziomy zycia - ale MW, ktory mialby z jakies 75% populacji na poczatek robilby troche paranoiczne rozwiazania. Przeciez mniej wiecej urzedy konfederacyjne i kantonalne bylyby politycznie niemal takie same. Przy takiej przewadze naszje populacji to nie ma sensu.
Owszem oznacza to, ze kanton wandejski jako jedyny nie ma tej swojej
autonomii tylko robi za centrum, ale gwarantem interesow wandejskich
bedzie chociazby to ze co najmniej jeden z mandragorow bedzie
Wandejczykiem centralnym, a dodatkowo - narazie mamy taka populacje -
ze rozwiazan calkowicie antywandystanskich po prostu nie da sie w
centrali przeglosowac. A nawet przy mniejszej populacji - nie sadze,
zeby kantony akurat lubowaly sie w upokarzaniu mieszkancow centrum -
kiedy de facto ich mieszkancy z tego centrum tez beda korzystac.
Zreszta praktyka siostr panstw jest tez podobna. Prawie wszyscy
obywatele gnomii maja obywatelstwo wandejskie - i w praktyce jest
podobnie. Nie widze jakos by celowo psuli MW. Ale juz glupio byloby
gdyby zajmowali najwyzsze stanowiska - bo jednak sa z innego panstwa
- w przypadku Konfederacji - juz 'glupio' nie bedzie.
Przy czym nie jest to droga zamknieta - gdyby okazalo sie ze mieszkancy Wandystanu stanowia na przyklad ze 30% populacji konfederacji - to wtedy mozna zmienic konstytucje - i utworzyc juz odrebne wladze kantonalne. Inaczej mowiac doktryna Ciupaka - pozniej, ewentualnie. Nie ma co tworzyc unormowan juz teraz - a pozniej zrobienie reformy - DA sie BEZ PROBLEMU przeprowadzic. Bo kantonom innym w sumie nie bedzie to przeszkadzalo - i sadze ze o wiekszosc nie bedzie problemu.
5. po piate...
kwestia nielaczenie kandelabrow z kwiatonami - kompetencje jednych i drugich sa tak rozne ze nie widze powodu zeby nie laczyc tych stanowisk - no ale mozna myslec inaczej....
dlatego w moim przekonaniu argumentem merytorycznym - jest to ze
ludzi jest na tyle malo - ze trudno byloby zrobic prawdziwy dwuizbowy
parlament. Rada Konfederacji ogolnie ma jedynie weto opozniajace -
chodzi o to zeby wiekszosc zastanowila sie gdy jakis kanton sie
sprzeciwa rozwiazaniu centralnemu. Pewnie w wiekszosci madry sprzeciw
- moglby nawet naklonic kwiatonow do zmiany zdania. Ale - to co jest
w kantonie to sprawa kantonu. Robiac taki zakaz - konfederacja
wchodzialby znacznie w sprawy kantonu - bo niech sobie w kantonie
rzadzi kto chce, a nie ten kto NIE jest kwiatonem.
Pozatym gdyby wprowadzic taki zakaz - to najbardziej aktywni ludzie (glowy panstw kantonow) nie kandydowaliby do Churalu - lub kandydujac do Churalu - nie mogliby pelnic funkcji glow panstw kantonow - lub kandelabr - bylby przedstawicielem kantonu nizszej rangi. Byloby tak troszke jak w Sarmacji, gdzie albo senatorowie nie startuja do IP i kandydaci sa drugim garniturem, albo gdzie IS jest przechowalnia tych co nie dostali sie do IP. Na dwie aktywne izby mamy za mala populacje. I sadze, ze przez dlugi okres bedziemy miec za mala.
Ogolnie ograniczenia populacyjne sa i za laczeniem funkcji kwiatona z kandelabrem i za tym zeby MW nie byl kantonem z wlasnymi wladzami. Gdyby bylo tak ze populacja sie ZNACZNIE zwiekszy - konstytucje mozna zmienic. Na ten moment jednak nalezy patrzec realnie. I tak konstytucja jest tak napisana, ze moze funkcjonowac i w panstwie JEDNEGO obywatela (tak moze!) i w panstwie znacznie wiekszym bez problemu. Ale nie wychodze z hipotezami az tak daleko w przyszlosc, bo jak warunki sie zmienia - to po to jest wiekszosc konstytucyjna, zeby zmieniac ustroj. Zreszta jak bedziemy widzieli co bedzie, bedzie latwiej proponowac rozwiaznia niz teraz z zamknietymi oczami.
6. po szoste -
kwestia uznania przez Sad Ludowy baklazanu za nieswiezy.
Nie ma konfliktu miedzy prawem do wolnosci slowa a ta regulacja, poniewaz pytanie uznane za nieswieze i tak bedzie zadane. I nikt nie zabrania zadawac takich pytan. Chodzi tylko o to, ze takie pytanie nie bedzie rodzilo skutkow prawnych tego typu, ze urzednik ktory na nie nie odpowie przestanie byc urzednikiem - bo cenzor go bedzie mogl odwolac.
Tutaj - znow powolam sie na doswiadczenia sarmackie (one sa bardzo pouczajace, poniwaz tam widac jak dobre instytucje mozna latwo spieprzyc) Otoz tam tez byly intepelacje poselskie i senatorskie i namiestnikowskie (u nas KAZDEGO obywatela - widac rozniece prawda?) i mimo ze krag osob uprawnionych do interpelacji byl krotszy to pojawialy sie przyklady zadawania tak czestych pytan, czesto ukrytych gdzies w wypowiedziach typu re:... zeby uwalic urzednika.
Chodzi tylko o takie sytuacje. Jak temu zapobiec. Otoz Kefas probowal
robic ograniczenia typu: jedno pytanie na 7 dni. Takie tam bez sensu
- jak z limitem komentarzy. Przeciez moze byc tak ze zadanie 100
pytan bedzie sensowne i uzasadnione.
Dlatego, pomyslalem ze najrozsadniejsza droga bedzie droga sadowa - ktora neguje SANKCJE PRAWNA. Natomiast pytanie juz zadane - nawet nieswiezym baklazanem - caly czas jest dopuszczalne i caly czas daje mozliwosc SANKCJI POLITYCZNEJ. Tylko o to chodzi.
A zaleta mozliwosci oddania sprawy pod Sad - jest to, ze Sad Ludowy ma malo spraw - a gdyby mial troszke wiecej - to i prestiz urzedu pretora by na tym zyskal znacznie.
Slowem: chcialem zrobic interpelacje - bo stronie gnomiej zalezalo na baklazanach; a jednoczesnie nie chcialem z tego robic narzedzia do latwego odwolywania urzednikow, ktorzy sie zagapia w gaszczu 150 pytan. Nie chcialem robic limitow - po to zeby nie wylewac dziecka z kapiela. A Sad - jest o tyle dobry ze jest niezawisly - a po drugie mialby teoretycznie wiecej do roboty.
PODSUMOWANIE.
Mam nadzieje, ze pewne watpliwosci rozwialem. Prosze towarzysza
Peruna i w ogole towarzyszy o wypowiedzenie sie - co ewenutalnie mimo
moich wyjasnien - zmienic.
khand Received on Sat 13 Sep 2008 - 04:57:08 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET