> Nie twierdze, ze moj pomysl jest idealny. Chetnie poslucham co Wy macie do
> zaproponowania. Bo ze musi byc alternatywa w stosunku do dzisiejszego
> sobiepanskiego politykowania w sprawach zagranicznych (nie jest to zarzut
> ani do Ivo ani do Magova, bo sam tak robilem) ukryc sie nie da.
I tu właśnie jest moja alternatywa, Uważam, że wcale nie jest żadna potrzebna. Twój pomysł wypływa jedynie z tego, że nie umiesz pogodzić się z tym, iż zostałeś w PZ odsunięty na bok. Nie umiesz zrozumieć, że inni mają inną wizję PZ niż Ty, a sądzisz, że Twoja wizja jest jedyną słuszną. Nie jest.
> Jesli budujemy konfederacje, to nie mozna powierzyc polityki zagranicznej
> jednej osobie. Mowie to jako jeden z najbardziej doswiadczonych tworcow i
> wykonawcow wandejskiej polityki zagranicznej. Warto zbudowac KLSZ, ktory nie
> bedzie dostawka do prezydenta, bedzie mial doswiadczonych w ogole w PZ ludzi
> i bedzie wykonywal dlugofalowa polityke zagraniczna, a nie tylko reagowal
> (czasami nawet nie bedzie mogl zdazyc, jak ja KLSZ w przypadku decyzji
> Prezydenta Ivo w sprawie Samundy) na widzimisie prezydenta.
Dlaczego nie? Bo na razie widzę, że nie bo to co napisałem wyżej. Ty mój najbardziej doświadczony twórco.
> Mielismy wiele przykladow w ciagu ostatniego roku, ze w dziedzinie PZ mamy
> bide z nedza, nie liczac jakiegos tam epizodu w OPM, gdzie zaprezentowalismy
> sie swietnie i zblizen z Dreamlandem, glownie dzieki prywatnym inicjatywom
> obywateli.
Ergo - to nie wina kształtu ustroju, a jedynie cieniasa na stolcu preziowym.
-- Menhuerheketheb! Lord Darth "Ruda Grażyna" Kanzler "Feci, quod potui, faciant meliora potentes"Received on Sat 13 Sep 2008 - 04:55:57 CEST
This archive was generated by hypermail 2.4.0 : Wed 08 Jan 2020 - 17:31:24 CET